19 sierpnia 2017

zmarł

JANUSZ GŁOWACKI

dramaturg, prozaik, felietoniska, autor scenariuszy filmowych

Członek Polskiego PEN Clubu od 1981 roku.


Cześć Jego pamięci!




*



13 lipca 2017


odeszła

Ś.P.

JULIA HARTWIG

Poetka, eseistka, tłumaczka,

nasza wielka Przyjaciółka.



Członek Polskiego PEN Clubu od 1963 roku,

Prezes Honorowy Stowarzyszenia Pisarzy Polskich,

Laureatka Nagrody Translatorskiej Polskiego PEN Clubu (1986),

Nagrody Polskiego PEN Clubu za twórczość poetycką (1996)

oraz

Nagrody Polskiego PEN Clubu im. Jana Parandowskiego (2009).


Cześć Jej pamięci!


Pogrzeb Julii Hartwig odbędzie się 13 września w Warszawie.
Msza święta żałobna zostanie odprawiona o godzinie 13.00
w kościele św. Karola Boromeusza przy ulicy Powązkowskiej 14 (Stare Powązki).
Po niej nastąpi odprowadzenie prochów Poetki do rodzinnego grobu w pobliżu kościoła.


 


2017

15 stycznia 2017 roku odszedł ks. Mieczysław Maliński

30 marca 2017 roku odeszła Irena Doleżal-Nowicka

31 marca 2017 roku odszedł Erwin Kruk


1 maja 2017 roku odszedł Tomasz Burek

 

2016
 

29 grudnia 2016 roku odszedł Jerzy Pomianowski

22 grudnia 2016 roku odszedł Tadeusz Chabrowski

19 listopada 2016 roku odeszła Krystyna Berwińska

9 października 2016 roku odszedł Andrzej Wajda

25 sierpnia 2016 roku odszedł Jerzy Górzański

20 lipca 2016 roku odszedł Włodzimierz Odojewski

10 maja 2016 roku odszedł Ryszard Przybylski

3 maja 2016 roku odszedł Janusz Tazbir

23 lutego 2016 roku odszedł Jerzy Baranowski

17 lutego 2016 roku odszedł Andrzej Żuławski

2015

8 grudnia 2015 roku zmarł w Warszawie † Janusz Odrowąż-Pieniążek

5 sierpnia 2015 roku zmarła w Warszawie † Emilia Witwicka

5 lipca 2015 roku zmarł w Warszawie † Wojciech Albiński

24 maja 2015 roku zmarł w Warszawie † Krzysztof  Kąkolewski

24 kwietnia 2015 roku zmarł w Warszawie † Władysław Bartoszewski - Prezes Polskiego PEN Clubu

14 marca 2015 roku zmarła w Krakowie † Barbara Czałczyńska

8 stycznia 2015 roku zmarła w Warszawie † Krystyna Nepomucka

7 stycznia 2015 roku zmarł w Warszawie † Tadeusz Konwicki
 

Cześć Ich pamięci!

2014

 

26 grudnia 2014 roku zmarł w Stanach Zjednoczonych Ameryki † Stanisław Barańczak

19 października 2014 roku zmarła we Wrocławiu † Eugenia Siemaszkiewicz

29 sierpnia 2014 roku zmarła w Warszawie † Helena Zaworska

20 maja 2014 roku zmarł w Warszawie † Sławomir Błaut

16 maja 2014 roku zmarł w Warszawie † Marek Nowakowski

24 kwietnia 2014 roku zmarł we Wrocławiu † Tadeusz Różewicz

Cześć Ich pamięci!

2 marca 2014 roku odeszła † Irena Zielińska. Osoba niezłomnego charakteru, godności i nieposzlakowanej prawości, nasz wielki Przyjaciel !!!

Cześć Jej pamięci!

2013

 28 października 2013 roku zmarł w Warszawie † Tadeusz Mazowiecki

14 maja 2013 roku zmarł w Sarajewie † Cedomir Kisić

2 kwietnia 2013 roku zmarł w Warszawie † Bohdan Drozdowski

12 marca 2013 roku zmarł w Krakowie † Marek Skwarnicki

10 lutego 2013 roku zmarła w Warszawie † Jadwiga Czachowska

10 lutego 2013 roku zmarł † Krzysztof Michalski

Cześć Ich pamięci !

2012

29 listopada 2012 roku zmarł w Warszawie † Jacek Woźniakowski

23 października 2012 roku zmarła w Warszawie † Aleksandra Olędzka-Frybesowa

18 pażdziernika 2012 roku zmarł w Warszawie † Jerzy Litwiniuk

14 października 2012 roku zmarł w Warszawie † Janusz Krasiński

8 września 2012 roku zmarł w Warszawie † Olgierd Narbutt

25 sierpnia 2012 roku zmarła w Warszawie † Krystyna Dolatowska

24 sierpnia 2012 roku zmarł w Krakowie † Zygmunt Greń

25 lipca 2012 roku zmarł w Warszawie † Andrzej Sieroszewski

21 czerwca 2012 roku zmarł w Warszawie † Henryk Bereza

4 maja 2012 roku zmarł w Warszawie † Yoshiho Umeda

8 kwietnia 2012 roku zmarła w Warszawie † Helena Violetta Komorowska

1 lutego 2012 roku zmarła w Krakowie † Wisława Szymborska

26 stycznia 2012 roku zmarł w Paryży † Maciej Niemiec

22 stycznia 2012 roku zmarła w Warszawie † Małgorzata Baranowska

Cześć Ich pamięci !

2011

20 grudnia 2011 roku zmarł w Brukseli † Leopold Unger

24 listopada 2011 roku zmarła w Warszawie † Halina Kalita-Cirlić

24 listopada 2011 roku zmarł w Warszawie † Andrzej Mandalian /Powązki Wojskowe, Brama Główna B3-2-6/

26 sierpnia 2011 roku zmarła w Warszawie † Maria Ginter

23 lipca 2011 roku zmarła w Toruniu † Maria Kalota-Szymańska

31 maja 2011 roku zmarł w Warszawie † Jerzy Narbutt

17 maja 2011 roku zmarła we Wrocławiu † Ewa Szumańska

21 kwietnia 2011 roku zmarła w Warszawie † Alina Witkowska

9 lutego 2011 roku zmarł w Warszawie Prezes Polskiego PEN Clubu † Janusz Maciejewski

30 stycznia 2011 roku zmarł w Warszawie † Jan Nagrabiecki

27 stycznia 2011 roku zmarł w Upsali † Andrzej Nils Uggla

4 stycznia 2011 roku zmarł w Warszawie † Jerzy S. Sito 

Cześć Ich pamięci !

2010

6 grudnia 2010 roku zmarł w Londynie † Bolesław Taborski

3 października 2010 roku zmarł w Warszawie † Piotr Godlewski

26 czerwca 2010 roku zmarł w Wiedniu † Adam Zieliński

24 czerwca 2010 roku zmarł w Gdańsku † Zbigniew Ryszard Żakiewicz

29 maja 2010 roku zmarł we Wrocławiu † Feliks Przybylak

29 kwietnia 2010 roku zmarł w Warszawie † Ryszard Matuszewski

27 stycznia 2010 roku zmarł w warszawie † Marian Grześczak

15 stycznia 2010 roku zmarł w Waszyngtonie /USA/ † Jacek Niećko

12 stycznia 2010 roku w swoim domu w Port-au-Prince na Haiti zginął wraz z żoną podczas trzęsienia ziemi nasz przyjaciel † Georges Anglade, Prezes Haitańskiego PEN Clubu, potomek polskiego legionisty z San Domingo.

Cześć Ich pamięci !

2009

16 grudnia 2009 roku zmarła w Warszawie † Anna Staniewska

18 listopada 2009 roku zmarła w Warszawie † Anna Kołyszko

2 października 2009 roku zmarł przyjaciel Polskiego PEN Clubu † Marek Edelman

18 września 2009 roku zmarła w Warszawie † Barbara Skarga

13 września 2009 roku zmarł w Warszawie † Aleksander Ziemny

21 maja 2009 roku zmarł tragicznie  † Nazar Honczar, poeta, przyjaciel Polski i polskich poetów

17 lipca 2009 roku zmarł † Leszek Kołakowski

7 lipca 2009 roku zmarła w Warszawie † Władysława Jaworska

4 lipca 2007 roku zmarła w Warszawie † Marta Tomaszewska

25 kwietnia 2009 roku zmarła w Warszawie † Jadwiga Żylińska

3 marca 2009 roku zmarł † Kazimierz Hoffman

10 lutego 2009 roku zmarł † Jan Błoński

12 stycznia 2009 roku zmarła w Warszawie † Joanna Guze

Cześć Ich pamięci !

2008

9 listopada 2008 roku zmarł w Warszawie † Andrzej Braun

25 sierpnia 2008 roku zmarł † Mieczysław Klimowicz

16 sierpnia 2008 roku zmarła w Warszawie † Anna Świderkówna

13 lipca 2008 roku zmarł † Bronisław Geremek

10 lipca 2008 roku zmarła † Krystyna Kersten

29 czerwca 2008 roku zmarła w Warszawie † Anka Kowalska

Cześć Ich pamięci !

2007

6 grudnia 2007 roku zmarł  † Aleksander Tkaczenko, pisarz, obrońca praw człowieka Dyrektor Generalny Rosyjskiego PEN Clubu, przyjaciel Polski i Polskiego PEN Clubu

19 sierpnia 2007 roku zmarła † Mira Michałowska

7 marca 2007 roku zmarł w Krakowie † Tadeusz Kwiatkowski

23 stycznia 2007 roku zmarł w Warszawie † Ryszard Kapuściński

Cześć Ich pamięci !

2006

24 grudnia 2006 roku zmarł † Tadeusz Chrzanowski

18 grudnia 2006 roku zmarł w Warszawie † Andrzej Szmidt /Stare Powązki kwatera -267-2/

21 października 2006 roku zmarł † Zygmunt Stoberski

26 września 2006 roku zmarł † Andrzej Siciński

16 sierpnia 2006 roku zmarła † Cecylia Wojewoda

8 lipca 2006 roku zmarł † Juliusz Wiktor Gomulicki

14 maja 2006 roku zmarła † Magda Leja

9 maja 2006 roku zmarł † Jerzy Ficowski

27 marca 2006 roku zmarł † Stanisław Lem

27 marca 2006 roku zmarł w Warszawie † Lesław Bartelski

20 lutego 2006 roku w Warszawie zmarł † Lucjan Wolanowski

11 lutego 2006 roku zmarła † Małgorzata Hołyńska

3 stycznia 2006 roku zmarł w Warszawie † Andrzej Stojwski

Cześć Ich pamięci !

2005

29 listopada 2005 roku zmarł † Józef Garliński

19 listopada 2005 roku zmarł † Zbigniew Florczak

17 października 2005 roku zmarła  w Warszawie † Ludmiła Marjańska

21 lipca 2005 roku zmarł w Warszawie † Stanisław Stomma

19 lipca 2005 roku zmarł w Warszawie † Stefan Amsterdamski

29 czerwca 2005 roku zmarł w Chicago † Tymoteusz Karpowicz

6 czerwca 2005 roku zmarła w Warszawie † Anna Pogonowska

12 maja 2005 roku zmarła w Warszawie † Anna Frąckiewicz

9 maja 2005 roku zmarł w Warszawie † Janusz Pelc

13 kwietnia 2005 roku zmarł w Warszawie † Mieczysław Pruszyński, długoletni fundator nagrody Polskiego PEN Clubu im. Ksawerego Pruszyńskiego

19 lutego 2005 roku zmarł w Krakowie † Henryk Vogler

25 czerwca 2005 r. odeszła † Władysława Pachulska przez kilkadziesiąt lat oddany pracownik i żywa pamięć Polskiego PEN Clubu, Osoba niezłomnego charakteru, godności i nieposzlakowanej prawości, nasz wielki Przyjaciel.

Cześć Ich pamięci !

2004

5 listopada 2004 roku zmarł w Warszawie † Jan Koprowski

6 października 2004 roku zmarł w Poznaniu † Przemysław Bystrzycki

11 września 2004 roku zmarł w Warszawie † Jerzy Lisowski

14 sierpnia 2004 roku zmarł w Krakowie † Czesław Miłosz

31 maja 2004 roku zmarł w Warszawie † Lech Budrecki

22 maja 2004 roku zmarł w Krakowie † Jerzy Krasicki

19 marca 2004 roku zmarł w Warszawie † Zygmunt Kubiak

10 marca 2004 roku zmarł w Holandii † Gerard Rasch - wybitnie zasłużony tłumacz literatury polskiej na język niderlandzki. Laureat nagrody Polskiego PEN Clubu

18 stycznia w Lublinie zmarła  † Irena Sławińska

W Austrii zmarła † Gerda Leber-Hagenau (1918-2004). Była wieloletnim członkiem austriackiego PEN Clubu. Autorka wielu książek poświęconych Polsce m.in. "Historii teatru polskiego oraz monografii Jana III Sobieskiego.

Cześć Ich pamięci ! 

2003

11 grudnia 2003 roku zmarł we Wrocławiu † Czesław Hernas

25 października 2003 roku zmarła w Warszawie † Jadwiga Dackiewicz

4 października 2003 roku zmarł w Krakowie † Kazimierz Traciewicz

23 września 2003 roku zmarła w Warszawie † Zofia Chądzyńska

20 czerwca 2003 roku zmarła w Paryżu † Zofia Hertz, która przez ponad pół wieku razem z Jerzym Giedroyciem współtworzyła Instytut Literacki, paryska kulturę i "Zeszyty Historyczne"

30 czerwca 2003 roku zmarł w Warszawie † Antoni Marianowicz

24 maja 2003 roku zmarła w Portugalii † Maria Danilewicz-Zielińska

24 maja 2003 roku zmarła w Warszawie † Irena Jurgielewiczowa

7 maja 2003 roku zmarł w Warszawie † Tomasz Mirkowicz

22 marca 2003 roku zmarł w Warszawie † Jakub Karpiński

24 lutego 2003 roku zmarła w Warszawie Katarzyna Witwicka

20 lutego 2003 roku zmarł w Krakowie † Jan Józef Szczepański

12 stycznia 2003 roku zmarł w Warszawie † Jerzy Piechowski

Cześć Ich pamięci !

2002

27 grudnia 2002 roku zmarł w Poznaniu † Konstanty Kalinowski

3 października 2002 roku zmarł w Łodzi † Bogdan Madej

3 września 2002 roku zmarła † Józefa Radzymińska

12 lipca 2002 roku zmarł w Krakowie † Przemysław Mroczkowski

12 lutego 2002 roku zmarła w Warszawie † Camila Mondral

10 lutego 2002 roku zmarł w Warszawie † Józef Ozga-Michalski

15 lutego 2002 roku zmarł † Jan Garewicz

5 lutego 2002 roku zmarł w Łodzi † Zbigniew Dominiak

Cześć Ich pamięci!

2001

23 grudnia 2001 roku w Santa Monika zmarł † Jan Kott

5 października 2001 roku zmarła w Warszawie † Monika Żeromska

18 sierpnia 2001 roku zmarł w Warszawie † Witold Parczewski (w latach 1959-83 pracownik ZLP. Kiedy po rozwiązaniu Związku przez władze stanu wojennego został wyrzucony z pracy, nadal towarzyszył pisarzom w ich niezależnych działaniach, czyniąc to z przyjaźni i moralnego obowiązku. W 1989 r. włożył ogrom pracy w powstanie SPP, pomagał w odzyskaniu siedziby przez pisarzy, którzy stracili swoją organizację w 1983 r. Od roku 1990 powierzono mu stanowisko dyrektora Fundacji Domu Literatury i Domów Pracy Twórczej, które zajmował do 1999 r.)

13 maja 2001 roku zmarł w Warszawie † Paweł Hertz

15 lutego 2001 roku zmarł w Londynie † Józef Bujnowski

6 stycznia 2001 roku zmarła w Warszawie † Janina Wierzbowska 

6 stycznia 2001 roku zmarł w Warszawie † Michał Rusinek

Cześć Ich pamięci!

2000

10 lutego 2000 roku zmarł w Warszawie Minister KiDN † Andrzej Zakrzewski

14 maja 2000 roku zmarł w Warszawie † Wacław Kaczorowski (zatrudniony na stanowisku kierowcy w Fundacji Domu Literatury- przez kilkadziesiąt lat wierny towarzysz i oddany przyjaciel pisarzy, otoczony ich wdzięcznością.)

14 września 2000 roku zmarł w Paryżu † Jerzy Giedroyć

26 sierpnia 2000 roku zmarł w Warszawie † Wojciech Żukrowski

5 lipca 2000 roku zmarła w Warszawie † Ariadna Bohdziewicz-Demkowska

4 lipca 2000 roku zmarł w Neapolu † Gustaw Herling-Grudziński

28 maja 2000 roku zmarł w Warszawie † Kazimierz Leski

16 maja 2000 roku zmarł w Warszawie † Andrzej Szczypiorski

11 marca 2000 roku zmarł w Paryżu † Kazimierz Brandys

22 lutego 2000 roku zmarła w Warszawie † Halina Auderska

23 stycznia 2000 roku zmarł w Poznaniu † Egon Naganowski

15 stycznia 2000 roku zmarła w Warszawie † Maria Ewa Fiszer-Ivens

12 stycznia 2000 roku zmarł w Gdańsku † Bolesław Fac

Cześć Ich pamięci !

1999

29 grudnia 1999 roku zmarł w Warszawie † Jerzy Waldorff

13 sierpnia 1999 roku zmarła w Warszawie † Maria Krüger

11 sierpnia 1999 roku zmarł w Warszawie † Paweł Czartoryski

3 maja 1999 roku zmarł w Komorowie k/Warszawy † Władysław Terlecki

9 lutego 1999 roku zmarł w Warszawie † Aleksander Gieysztor

27 stycznia zmarł w Krakowie † Jerzy Turowicz

14 stycznia 1999 roku zmarł † Jerzy Ciechanowicz

10 stycznia 1999 roku zmarła † Wanda Markowska

10 stycznia 1999 roku zmarł † Juliusz Żuławski - Prezes Polskiego PEN Clubu 

Cześć Ich pamięci !

1998

20 listopada 1998 roku zmarł w Warszawie † Marian Brandys

5 października 1998 roku zmarł w Warszawie † Gustaw Gottesman

28 lipca 1998 roku zmarł w Warszawie † Zbigniew Herbert

20 sierpnia 1998 roku zmarł w Warszawie † Kazimierz Dziewanowski

14 czerwca 1998 roku zmarł we Włoszech † Jerzy Hordyński

19 maja 1998 roku zmarła w Warszawie † Teresa Prekerowa

26 marca 1998 roku zmarł w Warszawie † Zdzisław Libera

16 marca 1998 roku zmarł w Warszawie † Andrzej Kempfi

8 marca 1998 roku zmarł † Ryszard Łużny

Cześć Ich pamięci!

1997

26 października 1997 roku zmarł w Warszawie † Jerzy Parvi

7 października 1997 roku zmarła w Warszawie † Irena Bajkowska

30 września 1997 roku zmarł w Warszawie † Bolesław Michałek

17 maja 1997 roku zmarła w Warszawie † Janina Karczmarewicz-Fedorowska

15 maja 1997 roku zmarł w Warszawie † Andrzej Drawicz

30 marca 1997 roku zmarł w Bydgoszczy † Krzysztof Nowicki

Cześć Ich pamięci !

1996

10 grudnia 1996 roku zmarła w Warszawie † Maria Zagórska

23 listopada 1996 roku zmarła w Warszawie † Maria Korniłowicz

2 listopada 1996 roku zmarł w Warszawie † Artur Międzyrzecki - Prezes Polskiego PEN Clubu

26 września 1996 roku zmarła w Londynie † Alicja Iwańska

13 września 1996 roku zmarł w Warszawie † Wiktor Woroszylski

8 sierpnia 1996 roku zmarł w Warszawie † Julian Stryjkowski

2 sierpnia 1996 roku zmarł w Warszawie † Wojciech Natanson

10 lipca 1996 roku zmarł w Warszawie † Czesław Centkiewicz

10 lipca 1996 roku zmarł w Żyrardowie † Stanisław Misakowski

29 czerwca 1996 roku zmarł w Krakowie † Stanisław Czycz

7 maja 1996 roku zmarł w Poznaniu † Aleksander Rogalski

11 marca 1996 roku zmarł w Monachium † Tadeusz Nowakowski

Cześć Ich pamięci !

1995

11 grudnia 1995 roku zmarła w Warszawie Marta Fik

7 grudnia 1995 roku zmarł w Warszawie † Leopold Lewin

29 września 1995 roku zmarła w Łodzi † Wanda Karczewska

27 maja 1995 roku zmarła w Warszawie † Janina Zakrzewska

26 kwietnia 1995 roku zmarła w Warszawie † Hanna Ożogowska

7 kwietnia 1995 roku zmarł w Warszawie † Olgierd Wojtasiewicz

5 kwietnia 1995 roku zmarła w Warszawie † Zofia Łapicka

13 marca 1995 roku zmarła w Warszawie † Jadwiga Chudzikowska

Cześć Ich pamięci !

1994

11 grudnia 1994 roku zmarł w Suchej Średniej † Andrzej Piwowarczyk

29 listopada 1994 roku zmarła w Warszawie † Zofia Szleyen

11 listopada 1994 roku zmarł w Krakowie † Tadeusz Żychiewicz

24 września 1994 roku zmarł w Warszawie †  Józef Morton

18 sierpnia 1994 roku zmarł w Warszawie † Kazimierz Truchanowski

3 sierpnia 1994 roku zmarła w Warszawie † Zofia Ernstowa

12 lipca 1992 roku zmarła w Bures-sur-Yvette † Irena Krzywicka

22 kwietnia 1994 roku zmarła w Warszawie †  Eligia Bąkowska

5 marca 1994 roku zmarł w Warszawie † Jan Dobraczyński

28 stycznia 1994 roku zmarła w Warszawie † Zofia Lewinówna

25 stycznia 1994 roku zmarł w Warszawie † Maciej Józef Kwiatkowski

23 stycznia 1994 roku zmarła w Warszawie † Maria Elida Szarota

22 stycznia 1994 roku zmarła w Warszawie †  Zofia Lewinówna

Cześć Ich pamięci !

1993

15 grudnia 1993 roku zmarł w Warszawie † ks. prof. Janusz Pasierb

27 października 1993 roku zmarła w Warszawie † Irena Parandowska

26 maja 1993 roku zmarł w Łodzi † Jacek Bierezin

21 maja 1993 roku zmarł w Warszawie † Jan de Puget-Puszet

14 maja 1993 roku zmarł w Warszawie † Andrzej Kuśniewicz

7 maja 1993 roku zmarł w Stanach Zjednoczonych † Andrzej Jarecki

10 kwietnia 1993 roku zmarła w Warszawie † Maria Wołczacka

26 marca 1993 roku zmarła w Warszawie † Alicja Stern

11 marca 1993 roku zmarła w Warszawie † Alina Centkiewiczowa

12 lutego 1993 roku zmarła w Warszawie † Maria Erhardt

8 lutego 1993 roku zmarła w Krakowie † Maria Rzepińska

23 stycznia 1993 roku zmarła w Warszawie † Helena Czajka

5 stycznia 1993 roku zmarła w Krakowie † Zofia Głowiakowa

Cześć Ich pamięci !

1992

16 grudnia 1992 roku zmarł w Warszawie † Wacław Kubacki

7 września 1992 roku zmarł w Krakowie † Włodzimierz Wnuk

12 sierpnia 1992 roku zmarła w Warszawie † Maria Skroczyńska-Miklaszewska

16 sierpnia 1992 roku zmarł w Warszawie † Stanisław Świrko

7 sierpnia 1992 roku zmarł w Warszawie † Zbigniew Raszewski

7 lipca 1992 roku zmarła w Warszawie † Seweryna Szmaglewska

28 kwietnia zmarła w Krakowie † Teresa Truszkowska

30 marca 1992 roku zmarła w Krakowie † Maria Dłuska

16 marca 1992 roku zmarła w Warszawie † Natalia Modzelewska

Cześć Ich pamięci !

1991

27 września 1991 roku zmarł w Warszawie † Stefan Kisielewski

10 września 1991 roku zmarła w Poznaniu † Maria Kłos Gwizdalska

10 września 1991 roku zmarł w Warszawie † Jan Józef Lipski

26 września 1991 roku zmarł w Sopocie † Jerzy Afanasjew

25 sierpnia 1991 roku zmarła w Krakowie † Gabriela Mycielska

10 lipca 1991 roku zmarł w Warszawie † Włodzimierz Słobodnik

9 czerwca 1991 roku zmarł w Katowicach † Wilhelm Szewczyk

1 czerwca 1991 roku zmarła w Warszawie † Krystyna Tarnowska

13 maja 1991 roku zmarł w Warszawie † Juliusz Stroynowski

3 maja 1991 roku zmarła w Warszawie † Maria Kowalewska

15 marca 1991 roku zmarł w Warszawie † Stanislaw Lorentz

28 lutego 1991 roku zmarł w Warszawie † Jan Bolesław Ożóg

11 lutego 1991 roku zmarł w Warszawie † Ludwik Świeżawski

22 stycznia 1991 roku zmarla w Warszawie † Maria Janina Majewska

4 stycznia 1991 roku zmarł w Warszawie † Stefan Żółkiewski

Cześć Ich pamięci !

1990

14 listopada 1990 roku zmarł w Warszawie † Adolf Rudnicki

8 października 1990 roku zmarł w Krakowie † Tadeusz Kudliński

20 września 1990 roku zmarła w Warszawie † Flora Bieńkowska

31 lipca 1990 roku zmarła w Warszawie † Halina Ostrowska-Grabska

xx lipca 1990 roku zmarł w Warszawie † Jerzy Schwakopf

25 czerwca 1990 roku zmarła w Krakowie † Maria Leśniewska

10 marca 1990 roku zmarła w Poznaniu † Irena Naganowska

5 marca 1990 roku zmarł w Warszawie † Klemens Szaniawski

28 lutego 1990 roku zmarł w Krakowie † Kornel Filipowicz

Cześć Ich pamięci !

1989

 

15 grudnia 1989 roku zmarł w Warszawie † Artur Sandauer

8 grudnia 1989 roku zmarł w Warszawie † Marian Piechal

26 listopada 1989 roku zmarła w Warszawie † Cecylia Lewandowska

4 października 1989 roku zmarł w Warszawie † Edmund Osmańczyk

11 września 1989 roku zmarła w Warszawie † Zofia Milewska

30 sierpnia 1989 roku zmarł w Warszawie † Zygmunt Łanowski

28 sierpnia 1989 roku zmarł w Warszawie † Konstanty Puzyna

15 lipca 1989 roku zmarła w Kazimierzu Dolnym † Maria Kuncewiczowa - Prezes PEN Clubu na emigracji w czasie okupacji

12 lipca 1989 roku zmarła w Warszawie † Halina Skrobiszewska

21 maja 1989 roku zmarł w Warszawie † Marian Ruth Buczkowski

5 kwietnia 1989 roku zmarła w Warszawie † Anna Maria Linke

4 kwietnia 1989 roku zmarła w Warszawie † Barbara Sieroszewska

5 marca 1989 roku zmarł w Warszawie † Lew Kaltenbergh

10 stycznia 1989 roku zmarla w Warszawie † Maria Kurecka

Cześć Ich pamięci !

1988

7 grudnia 1988 roku zmarła w Warszawie † Jadwiga Olędzka

5 grudnia 1988 roku zmarł w Warszawie † Jan Białostocki

22 grudnia 1988 roku zmarł w Łodzi † Leon Gomolicki

11 lipca 1988 roku zmarł w Warszawie † Jan Strzelecki

xx lipca 1988 roku zmarł we Wrocławiu † Witold Juliusz Kapuściński

9 lutego 1988 roku zmarła w Warszawie † Hanna Olędzka

Cześć Ich pamięci !

1967 - 1987

1987

23 grudnia 1987 roku zmarł w Warszawie † Seweryn Pollak

7 grudnia 1987 roku zmarła w Warszawie † Irena Tuwim

28 listopada 1987 roku zmarł w Warszawie † Stanisław Szenic

24 listopada 1987 roku zmarł w Krakowie † Katol Bunsch

12 listopada 1987 roku zmarła w Warszawie † Anna Milska

19 października 1987 roku zmarł w Warszawie † Igor Neverly

28 września 1987 roku zmarł w Warszawie † Roman Brandstaetter

12 września 1987 roku zmarł w Warszawie † Janusz Rychlewski

5 sierpnia 1987 roku zmarł w Warszawie † Zygmunt Mycielski

12 czerwca 1987 roku zmarł w Krakowie † Władysław Bodnicki

6 lutego 1987 roku zmarła w Warszawie † Leonia Jabłonkówna

1 lutego 1987 roku zmarł w Warszawie † Jan Wilczek

Cześć Ich pamięci !

1986

17 grudnia 1986 roku zmarła w Warszawie † Zofia Sroczyńska

11 października 1986 roku zmarł w Warszawie † Hieronim Michalski

3 października1986 roku zmarł w Warszawie † Stanislaw Strumph-Wojtkiewicz

1 października 1986 roku zmarła w Warszawie † Barbara Sadowska

28 września 1986 roku zmarła w Warszawie † Ewa Szelburg-Zarębina

1 września 1986 roku zmarł w Warszawie † Władysław Smólski

29 sierpnia 1986 roku zmarła w Warszawie † Nadzieja Drucka 

10 maja 1986 roku zmarła w Warszawie † Anna Kamieńska

14 kwietnia 1986 roku zmarł w Warszawie † Stanisław Helsztyński

9 kwietnia 1986 roku zmarł w Warszawie † Andrzej Nowicki

31 marca 1986 roku zmarł w Łodzi † Józef  Maciej Kononowicz

24 marca 1986 roku zmarł w Warszawie † Krzysztof Radziwiłł

18 marca 1986 roku zmarła w Warszawie † Janina Brzostowska

Cześć Ich pamięci !

1985

21 grudnia1985 roku zmarł w Warszawie † Henryk Krzeczkowski

23 października 1985 roku zmarł w Krakowie † Tadeusz Hołuj

16 września 1985 roku zmarł † Witold Wirpsza

29 czerwca 1985 roku zmarł w Warszawie † Andrzej Kijowski

5 września 1985 roku zmarł w Warszawie † Tibor Csorba

21 marca 1985 roku zmarł w Warszawie † Stanisław Rembek

19 marca 1985 roku zmarł na Florydzie † Leopold Tyrmand

10 marca 1985 roku zmarł w Warszawie † Bronisław Zieliński

Cześć Ich pamięci !

1984

18 grudnia 1984 roku zmarł w Warszawie † Leszek Prorok

12 listopada 1984 roku zmarł w Londynie † Stanisław Baliński

30 sierpnia 1984 roku zmarł w Warszawie † Jerzy Kądziela

5 sierpnia 1984 roku zmarł w Warszawie † Jerzy Zagórski

13 sierpnia 1984 roku zmarł we Wrocławiu † Zbigniew Kubikowski

6 sierpnia 1984 roku zmarła w Warszawie † Wacława Komarnicka

27 czerwca 1984 roku zmarł w Krakowie † Stanisław Pagaczewski

23 czerwca 1984 roku zmarł w Warszawie † Tadeusz Zabłudowski

29 kwietnia 1984 roku zmarł w Warszawie † Karol Estreicher

24 lutego 1984 roku zmarł w Gdańsku † Lech Bądkowski

Cześć Ich pamięci !

1983

17 grudnia 1983 roku zmarł w Warszawie † Jan Maria Gisges

31 października 1983 roku zmarła w Warszawie † Teresa Rządkowska

25 października 1983 roku zmarł w Warszawie † Tadeusz Evert

26 września 1983 roku zmarł w Warszawie † Aleksander Rymkiewicz

24 września 1983 roku zmarł w Warszawie † Roman Szydłowski

21 sierpnia 1983 roku zmarł w Warszawie † Jerzy Szczygieł

3 sierpnia 1983 roku zmarł w Paryżu † Jan Brzękowski

12 lipca 1983 roku zmarł w Warszawie † Teofil Syga

2 maja 1983 roku zmarła w Warszawie † Marta Okołów-Podhorska

19 kwietnia 1983 roku zmarł w Warszawie † Jerzy Andrzejewski

12 kwietnia 1983 roku zmarł w Warszawie † Grzegorz Fedorowski

22 lutego 1983 roku zmarł w Warszawie † Mieczysław Jastrun

18 lutego 1983 roku zmarł w Warszawie † Kazimierz Piotrowski

16 lutego 1983 roku zmarła w Poznaniu † Kazimiera Iłłakowiczówna

11 stycznia 1983 roku zmarł  w Warszawie † Adam Kersten

Cześć Ich pamięci !

1982

19 listopada 1982 roku zmarł w Warszawie † Bolesław Mrówczyński

13 sierpnia 1982 roku zmarł w Warszawie † Adam Ważyk

6 czerwca 1982 roku zmarła w Lublinie † Maria Bechczyc-Rudnicka

16 maja 1982 roku zmarł w Warszawie † Jerzy Krzysztoń

17 lutego 1982 roku zmarł w Krakowie † Feliks Konopka

27 stycznia 1982 roku zmarła w Warszawie † Zofia Siwicka

18 stycznia 1982 roku zmarł w Krakowie † ks. Jerzy Langman

Cześć Ich pamięci !

1981

10 listopada 1981 roku zmarł w Warszawie † Jerzy Kornacki

27 października 1981 roku zmarł w Warszawie † Mieczysław Szerer

17 sierpnia 1981 roku zmarł we Wrocławiu † Władysław Czapliński

31 maja 1981 roku zmarł w Warszawie Michał Sprusiński

Cześć Ich pamięci !

1980

14 września 1980 roku zmarł w Katowicach † Edward Kozikowski

2 maja 1980 roku zmarł w Krakowie † Stanisław Skoneczny

21 marca 1980 roku zmarła w Warszawie † Kalina Wojciechowska

2 marca 1980 roku zmarł w Stawisku † Jarosław Iwaszkiewicz

6 stycznia 1980 roku zmarł w Warszawie † Julian Rogoziński

Cześć Ich pamięci !

1979

23 grudnia 1979 roku zmarła w Stawisku † Anna Iwaszkiewicz

19 sierpnia 1979 roku zmarł na Long Island /USA/ † Aleksander Janta-Połczyński

16 sierpnia 1979 roku zmarł w Warszawie † Jerzy Jurandot

1 lipca 1979 roku zmarł w Warszawie † Jan Edward Kucharski

5 czerwca 1979 roku zmarła w Krakowie † Edyta Sicińska

30 maja 1979 roku zmarła w Warszawie † Agnieszka Glinczanka

20 maja 1979 roku zmarł w Poznaniu † Eugeniusz Paukszta

1 srtcznia 1979 roku zmarł w Warszawie † Bogdan Ostromęcki

Cześć Ich pamięci !

1978

24 listopada 1978 roku zmarł w Warszawie † Antoni Olcha

26 września 1978 roku zmarł w Warszawie † Jan Parandowski - Prezes Polskiego PEN Clubu

11 listopada 1978 roku zmarła w Warszawie † Helena Boguszewska

29 września 1978 roku zmarł w Warszawie † Aleksander Maliszewski

15 września 1978 roku zmarł w Warszawie † Zenon Kosidowski

28 lipca 1978 roku zmarł w Warszawie † Wacław Józef Zawadzki

1 kwietnia 1978 roku zmarł w Warszawie † Gabriel Karski

25 stycznia 1978 roku zmarł w Warszawie † Roman Kołoniecki

xx xx 1978 roku zmarł w Warszawie † Kazimierz Kossobudzki

Cześć Ich pamięci !

1977

16 grudnia 1977 roku zmarł w Warszawie † Julian Wołoszynowski

13 grudnia 1977 roku zmarł w Toruniu † Konrad Górski

29 września 1977 roku zmarł w Warszawie † Jan Nepomucen Miller

12 czerwca 1977 roku zmarła w Krakowie † Maria Traczewska

8 czerwca 1977 roku zmarł w Warszawie † Kazimierz Kumaniecki

25 lutego 1977 roku zmarł w Nowym Yorku † Józef Wittlin

Cześć Ich pamięci !

1976

10 października 1976 roku zmarł w Warszawie † Jacek Frühling

4 lipca 1976 roku zmarł w Warszawie † Antoni Słonimski

30 stycznia 1976 roku zmarł w Krakowie † Stefan Otwinowski

Cześć Ich pamięci !

1975

26 grudnia 1975 roku zmarł w Edgware w Wielkiej Brytanii † Stanisław Kot

7 grudnia 1975 roku zmarła w Warszawie † Maria Wisłowska

9 listopada 1975 roku zmarła w Warszawie † Beata Hłasko

11 lipca 1975 roku zmarła w Warszawie † Zofia karczewska-Markiewicz

Cześć Ich pamięci !

1974

22 września 1974 roku zmarł w Warszawie † Tadeusz Dehnel

10 września 1974 roku zmarł w Warszawie † Melchior Wańkowicz

8 czerwca 1973 roku zmarł w Londynie † Wacław Grubiński

22 marca 1974 roku zmarł w Warszawie † Jerzy Bohdan Rychliński

Cześć Ich pamięci !

1973

6 października 1973 roku zmarł † Janusz Herlaine

21 sierpnia 1973 roku zmarla w Krakowie † Zofia Jachimecka

19 czerwca 1973 roku zmarł w Warszawie † Józef  Bojar

8 czerwca 1973 roku zmarł w Londynie † Wacław Grubiński

20 stycznia 1973 roku zmarł w Buenos Aires † Henryk Gruber

Cześć Jego pamięci !

1972

14 grudnia 1972 roku zmarł w Warszawie † Julian Maliniak

20 października 1972 roku zmarła w Warszawie † Magdalena Samozwaniec

24 maja 1972 roku zmarł w Warszawie † Michał Choromański

12 maja 1972 roku zmarł w Warszawie † Stanisław Furmanik

5 maja 1972 roku zmarł w Warszawie † Apoloniusz Zarychta

8 maja 1972 roku zmarł w Warszawie † Stefan Flukowski

25 kwietnia 1972 roku zmarł w Warszawie † Tadeusz Łopalewski

4 kwietnia 1972 roku zmarła w Warszawie † Wanda Melcer

11 lutego 1972 roku zmarł w Dorking † Marian Hemar

Cześć Ich pamięci !

1971

4 września 1971 roku zmarł w Mediolanie † Edwin Jędrkiewicz

xx lipca 1971 roku zmarł w Warszawie † Eugeniusz Gruda

xx stycznia 1971 roku zmarł w Krakowie † Marian Promiński

Cześć Ich pamięci !

1970

3 listopada 1970 roku zmarł w Gołąbkach k/Warszawy † Władysław Grabski

6 października 1970 roku zmarł w Warszawie † Julian Przyboś

21 września 1970 roku zmarł w Krakowie † Jerzy Mieczysław Rytard

12 września 1970 roku zmarł w Zakopanem † Jan Sztaudynger

19 sierpnia 1970 roku zmarł w Warszawie † Paweł Jasienica

21 maja 1970 roku zmarł w Warszawie † Leonid Teliga

20 maja 1970 zmarł w Zielonce † Eustachy Czekalski

19 maja 1970 roku zmarł w Warszawie † Tadeusz Breza

Cześć Ich pamięci !

1969

7 grudnia 1969 roku zmarła w Paryżu † Maria Kasterska

9 listopada 1969 roku zmarł w Warszawie † Tadeusz Peiper

15 października 1969 roku zmarł w Warszawie † Leon Pasternak

7 września 1969 roku zmarła w Warszawie † Irena Wyszomirska

23 sierpnia 1969 roku zmarł w Warszawie † Jerzy Eugeniusz Płomieński

18 czerwca 1969 roku zmarł w Warszawie † Jerzy Zawieyski

16 czerwca 1969 roku zmarł w Rio de Janeiro † Jerzy Kossowski

6 marca 1969 roku zmarła w Warszawie † Anna Kowalska

27 marca 1969 roku zmarł w Warszawie † Janusz Stępowski

13 lutego 1969 roku zmarł w Londynie † Kazimierz Wierzyński

26 stycznia 1969 roku zmarł w Warszawie † Mieczysław Lepecki

Cześć Ich pamięci !

1968

xx listopada 1968 roku zmarła w Warszawie † Maria Mrozowicz-Szczepkowska

19 października 1968 roku zmarł w Warszawie † Anatol Stern

13 września 1968 roku zmarła w Krakowie † Anna Ludwika Czerny

9 czerwca 1968 roku zmarła w Warszawie † Helena Bobińska

27 kwietnia 1968 roku zmarł w Warszawie † Edward Csató

9 kwietnia 1968 roku zmarła w Górkach Wielkich k/Cieszyna † Zofia Kossak-Szatkowska

3 stycznia 1968 roku zmarła w Krakowie † Hanna Mortkowicz-Olczakowa

xx xx 1968 roku zmarła w Krakowie † Jadwiga Hoesick-Podolska

Cześć Ich pamięci !

1967

22 grudnia1967 roku zmarł w Warszawie † Jan Śpiewak

13 grudnia 1967 roku zmarł w Warszawie † Jerzy Brzęczkowski

5 grudnia 1967 roku zmarł w Paryżu † Zygmunt Lubicz-Zaleski

5 grudnia 1967 roku zmarła w Warszawie † Wanda Jedlicka

4 listopada 1967 roku zmarła w Warszawie † Stefania Zagórska

29 października 1967 roku zmarł w Nowym Jorku † Wacław Lednicki

 2 października 1967 roku zmarł w Warszawie † Karol Koźmiński

9 sierpnia 1967 roku zmarł w Krakowie † Jalu Kurek

29 lipca 1967 roku 1967 roku zmarł † Aleksander Wat

6 kwietnia 1967 roku zmarł w Warszawie † Henryk Elzenberg

19 lutego 1967 roku zmarł w Krakowie † Jan Wiktor

21 stycznia 1967 roku zmarł w Warszawie † Mieczysław Smolarski

11 stycznia 1967 roku zmarł w Warszawie † Arnold Szyfman

Cześć Ich pamięci !

1946-1966

1966

31 grudnia 1966 roku zmarł w Warszawie † Witold Giełżyński

22 lipca 1966 roku zmarł w Krakowie † Tadeusz Sinko

xx maja 1966 roku zmarł w Warszawie † Edward Ligocki

xx maja 1966 roku zmarł w Warszawie † Ludwik Hieronim Morstin

2 lipca 1966 roku zmarł w Warszawie † Jan Brzechwa

Cześć Ich pamięci !

1965

2 lipca 1965 roku zmarł w Warszawie † Wilhelm Mach

19 maja 1965 roku zmarła w Warszawie † Maria Dąbrowska

21 kwietnia 1965 roku zmarła w Kielcach † Stefania Hejmanowa-Majewska

21 kwietnia 1965 roku zmarł w Warszawie † Artur Maria Swinarski

Cześć Ich pamięci !

1964

19 października 1964 roku zmarł w Warszawie † Zygmunt Glinka

13 września 1964 roku zmarl w Rzymie † Aleksander Kołtoński

25 sierpnia 1964 roku zmarła w Warszawie †Izabella Czermakowa

23 czerwca 1964 roku zmarł w Krakowie † Eustachy Świeżawski

29 maja 1964 roku zmarł w Warszawie † Józef Brodzki

20 maja 1964 roku zmarł w Warszawie † Florian Sobieniowski

26 stycznia 1964 roku zmarł w Warszawie † Stanisław Piętak

7 stycznia 1964 roku zmarł w Datford † Józef Relidzyński

Cześć Ich pamięci !

1963

18 grudnia 1963 roku zmarł w Skoczowie † Gustaw Morcinek

3 grudnia 1963 roku zmarł † Adolf Sowiński

8 maja 1963 roku zmarł w Krakowie † Stanisław Wędkiewicz

29 marca 1963 roku zmarła w Warszawie † Pola Gojawiczyńska

Cześć Ich pamięci !

1962

19 października 1962 roku zmarł w Warszawie † Włodzimierz Lewik

1 sierpnia 1962 roku zmarł w Warszawie † Leon Kruczkowski

21 lipca 1962 roku zmarła w Warszawie † Stefania Podhorska-Okołów

16 kwietnia 1962 roku zmarła w Łodzi † Halina Dąbrowolska

7 kwietnia 1962 roku zmarła w Warszawie † Jadwiga Dmochowska

xx kwietnia 1962 roku zmarła w Poznaniu † Maria Wicherkiewicz

10 lutego 1962 roku zmarł w Warszawie † Władysław Broniewski

Cześć Ich pamięci !

1961

14 października 1961 roku zmarł w Warszawie † Remigiusz Kwiatkowski

23 lipca 1961 roku zmarł w Dinard /Francja/ † Józef Andrzej Teslar

29 czerwca 1961 roku zmarł w Warszawie † Tadeusz Andrzejewski

20 maja 1961 roku zmarł w Warszawie † Zenon Skierski

6 kwietnia 1961 roku zmarła w Londynie † Stefania Zahorska

Cześć Ich pamięci !

1960

24 listopada 1960 roku zmarł w Londynie † Ferdynand Goetel - Prezes Polskiego PEN Clubu

9 listopada 1960 roku zmarł † Mieczysław Jarosławski

23 października 1960 roku zmarła w Warszawie † Zuzanna Rabska

8 marca 1960 roku zmarł w Warszawie † Wacław Rogowicz

2 lutego 1960 roku zmarł w Warszawie † Edward Woroniecki

Cześć Ich pamięci !

1959

7 grudnia 1959 roku zmarł w Warszawie † Artur Górski

4 września 1959 roku zmarł we Wrzeszczu † Gustaw Olechowski

3 września 1959 roku zmarł w Krakowie † Alfred Wysocki

2. marca 1959 roku zmarł w Warszawie † Wilam Horzyca

Cześć Ich pamięci !

1958

30 listopada 1958 roku zmarł w Warszawie † Stanisław Piotr Koczorowski

27 czerwca 1958 roku zmarł † Lucjan André

16 stycznia 1958 roku w Poznaniu zmarła † Zofia Casanova-Lutosławska

5 stycznia 1958 roku zmarł w Warszawie † Emil Kipa

Cześć Ich pamięci !

1957

22 października zmarł w Warszawie † Kazimierz Wroczyński

9 października 1957 roku zmarła w Londynie † Herminia Naglerowa

31 maja 1957 roku zmarł w Warszawie † Leopold Staff

23 marca 1957 roku zmarł w Krakowie † Juliusz Kleiner

Cześć Ich pamięci !

1956

1 października 1956 roku zmarł w Krakowie † Adam Polewka

14 czerwca 1956 roku we Włochach k/Warszawy zmarł † Czesław Jastrzębiec-Kozłowski

8 czerwca 1956 roku zmarl w Nowym Jorku † Jan Lechoń

Cześć Ich pamięci !

1955

12 maja 1955 roku zmarł w Lozannie † Rajnold Przeździecki

xx xx 1955 roku zmarł w Londynie † Franciszek Bauer-Czarnomski

Cześć Ich pamięci !

1954

17 grudnia 1954 roku zmarła w Warszawie † Zofia Nałkowska

Cześć Jej pamięci !

1953

27 grudnia 1953 roku zmarł w Zakopanem † Julian Tuwim

6 grudnia 1953 roku zmarł w Warszawie † Konstanty Ildefons Gałczyński

24 października 1953 roku zmarł w Krakowie † Zdzisław Jachimecki

13 sierpnia 1953 roku zmarł w Warszawie † Ryszard Ordyński

31 lipca 1953 roku zmarł w Zakopanem † Kornel Makuszyński

21 marca 1953 eoku zmarł w Katowicach † Juliusz German

29 stycznia 1953 roku zmarł w Łodzi † Jan Muszkowski

Cześć Ich pamięci !

1952

26 grudnia 1952 roku zmarł w Warszawie † Teofil Jaśkiewicz

13 grudnia 1952 roku zmarł w Krakowie † Henryk Mościcki

13 października 1952 roku zmarł w Leśnej Podkowie † Benedykt Hertz

27 maja 1952 roku zmarł w Warszawie † Feliks Gwiżdż

Cześć Ich pamięci !

1951

21 listopada 1951 roku zmarł w Krakowie † Artur Chojecki

11 marca 1951 roku zmarł w Sudbury † Ignacy Baliński

27 stycznia 1951 roku zmarł w Sokołowsku k/Wałbrzycha † Wacław Husarski

14 stycznia 1951 roku zmarł w Grodzisku Mazowieckim † Mieczysław Rulikowski

Cześć Ich pamięci !

1950

16 października 1950 roku zmarł † Wacław Borowy

xx xx zmarł † Stefan Krzywoszewski

Cześć Ich pamięci !

1949

14 grudnia 1949 roku zmarł w Toruniu † Karol Wiktor Zawodziński

Cześć Jego pamięci !

1948

17 sierpnia 1948 roku zmarł w Krakowie † Kazimierz Czachowski

13 lipca 1948 roku zmarł w Łowiczu † Leon Rygier

Cześć Ich pamięci !

1947

26 marca 1947 roku zmarła w Toruniu † Helena Romer-Ochenkowska

13 marca 1947 roku zmarł w Krakowie † Józef Pollak

Cześć Ich pamięci !

1946

3 grudnia 1946 roku zmarł w Krakowie † Bernard Szarlitt

29 października 1946 roku zmarł w Cieszynie † Paweł Hilka-Laskowski

Cześć Ich pamięci !

1925-1945

1945

9 lipca 1945 roku zmarła w Manchesterze † maria Pawlikowska-Jasnorzewska

6 czerwca 1945 roku zmarła † Maria Godlewska

1 czerwca 1945 roku zmarł w Krakowie Roman Dybowski

20 kwietnia 1945 roku zmarł w Piasecznie † Wacław Sieroszewski

3 stycznia 1945 roku zmarł w Żółwinie k/Warszawy † Ferdynand Antoni Ossedowski

xx xx 1945 roku zmarł † Eustachy Wacław Szelążek

xx xx około roku 1945 zmarł Mieczysław Sterling

Cześć Ich pamięci !

1944

30 grudnia 1944 roku zginął w obozie koncentracyjnym w Neuegamme † Władysław Zawistowski

17 października 1944 roku zmarł w Warszawie † Zenon Przesmycki - Miriam

6 września 1944 roku zmarł w Warszawie † Bolesław Gorczyński

13 sierpnia 1944 roku zmarł w Miedzeszynie k/Warszawy † Tadeusz Konczyński

10 sierpnia 1944 roku zginęła pod gruzami w Warszawie  † Wanda Miłaszewska

10 sierpnia 1944 roku zginął pod gruzami w Warszawie † Stanisław Miłaszewski

14 sierpnia 1944 roku zmarł w Warszawie † Antoni Godziemba Wysocki

8 sierpnia 1944 roku zmarł w Warszawie na skutek odniesienia rany od odłamka † Juliusz Kaden-Bandrowski

xx xx 1944 roku zaginął † Bogusław Adamowicz 

10 czerwca 1944 roku zmarł † Zygmunt Bartkiewicz

8 maja 1944 roku zmarł w Schondorf am Ammersee /Górna Bawaria/ † Tadeusz Zieliński

11 kwietnia 1944 roku zmarł w Opolu Lubelskim † Bruno Winawer

2 listopada 1944 roku zmarł w Żyrardowie † Karol Irzykowski

xx xx 1944 roku zmarła † Aurelia Wyleżyńska

xx xx 1944 roku zmarła w Warszawie † Anna Słończyńska

xx xx 1944 roku zmarł w Górze Kalwarii † Roman Jaworski

Cześć Ich pamięci !

1943

30 listopada 1943 roku zmarła † Aniela Zagórska

25 października 1943 roku zmarł w Warszawie † Mieczysław Treter

20 września 1940 roku zmarła w Zakładzie Opiekuńczym na Solcu w Warszawie † Julia Dickstein-Wieleżyńska

12 sierpnia 1943 roku zmarł  † Edward Boyé

13 lipca 1943 roku zmarł w Nowej Wsi pod Warką † Stefan Kiedrzyński

22 czerwca 1943 roku w Gołąbkach pod Warszawą został rozstrzelany † Emil Breiter

18 marca 1943 roku zmarła w Sabniach na Podlasiu † Helena Mniszkówna

31 marca 1943 roku zmarł w obozie na Majdanku † Leon Pomirowski

xx xx 1943 roku zmarł w Śródporowie † Jan Adolf Hertz

Cześć Ich pamięci !

1942

25 kwietnia 1942 roku zmarł w Warszawie † Zygmunt Kisielewski

 xx xx 1942 roku zaginęła podczas wojny Franciszka Arsztajnowa /prawdopodobniezginęła w obozie zagłady w Treblince/

 xx xx 1942 roku został zamordowany przez hitlerowców † Stanisław Jan Mar /Właściwe Marian Lewin/

xx xx 1942 roku zmarł w Warszawie † Jan Paweł Kaczkowski

xx xx 1942 został rozstrzelany przez Niemców † Stefan Essmanowski

Cześć Ich pamięci !

1941

21 listopada 1941 roku zmarł w East Moncriff w Szkocji † Wiktor Brumer

xx.xx w październiku 1941 roku w getcie warszawskim zmarł Leo Belmond

1 lipca 1941 roku zmarł w Warszawie † Jerzy Hulewicz

12 czerwca zginął rozstrzelany w Palmirach † Witold Hulewicz

13 kwietnia 1941 roku zmarł w Londynie † Antoni Sobański

4 lipca 1941 roku został rozstrzelany na stoku Góry Kadeckiej we Lwowie † Tadeusz Boy-Żeleński

Cześć Ich pamięci !

1940

19 lub 22 listopada 1940 roku zmarł † Wacław Berent

21 kwietnia 1940 roku zmarł w Wilnie † Światopełk Karpiński

2 kwietnia 1940 roku został rozstrzelany w Palmirach † Stefan Eiger-Napierski

15 stycznia 1940 roku zmarł w Warszawie † Jan Lorentowicz - Prezes Polskiego PEN Clubu

xx xx 1940 roku zmarł w Warszawie † Józef Ruffer

xx.xx 1940? roku zmarła w Śródborowie † Róża Centnerszwerowa

xx xx 1940? zmarł † Stanisław Hłasko

Cześć Ich pamięci !

1939

5 października 1939 roku zmarł w Warszawie † Antoni Potocki

26 września 1939 roku zmarł † Józef Birkenmajer

xx września 1939 roku zmarł w Warszawie † Jan Kleszczyński

19 sierpnia 1939 roku zmarł w Natolinie † Rafał Marceli Blüth

Cześć Ich pamięci !

1938

6 kwietnia 1938 roku zmarł w Zakopanem † Zdzisław Kleszczyński

xx xx 1938 roku zmarł † Wacław Czosnkowski

Cześć Ich pamięci !

1937

9 grudnia 1937 roku zmarł w Warszawie † Andrzej Strug

5 listopada 1937 roku zmarł w Warszawie † Bolesław Leśmian

2 września 1937 roku zmarł w Moskwie † Jan Hempel

Cześć Jego pamięci !

1936

17 kwietnia 1936 roku zmarł w Kobyłce k/Warszawy † Stanisław Szpotański

Cześć Jego pamięci !

1935

25 listopada 1935 roku zmarł w Otwocku † Piotr Choynowski

1 września 1935 roku zmarł w Otwocku † Cezary Jellenta

27 marca 1935 roku zmarł w Warszawie † Wiktor Popławski

Cześć Ich pamięci !

1934

1 stycznia 1934 roku zmarł w Warszawie † Halina Orlicz-Garlikowska

Cześć Jej pamięci !

1933

11 listopada 1933 roku zmarł w Warszawie † Jan Lemański

26 kwietnia 1933 roku zmarł w Warszawie Kazimierz Sterling

22 stycznia 1933 roku zmarł w Krakowie † Tadeusz Żuk-Skarszewski

Cześć Ich pamięci !

1932

2 grudnia 1932 roku zmarł w Warszawie † Kazimierz Dunin-Markiewicz

6 lipca 1932 roku zmarł w Warszawie † Józef Weyssenhoff

Cześć Ich pamięci !

1931

7 maja 1931 roku zmarł w Warszawie † Zdzisław Dębicki

xx xx 1931 roku zmarła † Bronisława Neufeldówna

Cześć Ich pamięci !

1930

29 czerwca 1930 roku zmarł w Zakopanem † Julian Ejsmond

14 maja 1930 roku zmarł w Krakowie † Władysław Orkan-Smerczyński

30.XII.1930 roku zmarła w Warszawie † Natalia Dzierżkówna /pseudonim Jerzy Orwicz/

Cześć Ich pamięci !

1929

17 marca 1929 roku zmarł w Warszawie † Antoni Lange

Cześć Jego pamięci !

1928

20 października 1928 roku zmarł w Warszawie † Józef Kotarbiński

18 maja 1928 roku zmarła w Warszawie † Bronisława Ostrowska

Cześć Ich pamięci !

1926

1 sierpnia 1926 roku zmarł w Zakopanem † Jan Kasprowicz

Cześć Jego pamięci !

1925

20 listopada 1925 roku zmarł w Warszawie † Stefan Żeromski - Prezes Polskiego PEN Clubu

Cześć Jego pamięci !

Wspomnienia

Pożegnanie Janusza Odrowąż-Pieniążka

Sergiusz Sterna-Wachowiak

(2 lipca 1931, Opatowice – 8 grudnia 2015, Warszawa)

            Śmierć uwydatnia życie. W jej perspektywie – wierzymy, że śmierć nie jest progiem mroku – dzieła i zasługi życia stają się pełniejsze i lepiej widome. Odejście osoby bliskiej, znajomej, ukazuje nam także w jakimś nowym świetle wszystko to, co ją stanowiło w znaczeniu głębszym. Pragniemy wówczas zrozumieć i nazwać to cenne, czego może nie docenialiśmy, a co było darem dla nas: niewymierną zasługę odchodzącego, za którą przyszliśmy tutaj podziękować. Świętej pamięci Pan Prezes był nam przez wiele długich lat oddany i pomocny szczególnie przez swoje doświadczenie, mądrość, humor, dystans i dobroć.

            W życiu i twórczości świętej pamięci Janusza Odrowąż-Pieniążka doświadczenie wystawić sobie można na podobieństwo spiżarni pełnej rzeczy odszukanych, wybranych i smakowitych, zgromadzonych w rezultacie ambicji, ciekawości świata, otwarcia na ludzi. Był erudytą i obieżyświatem, nie flâneurem jednak, lecz świata obywatelem. Należał, co podkreślił niedawno Andrzej Wat, do arystokratów ducha. Pierwsza była jednak uważność. Wrodzona, pielęgnowana atencja, okazywana śladom po nieprzeciętnych, twórczych postaciach naszej literatury i historii. Zdolność tropienia śladów i umiejętność ich ocalania, przechowywania dla potomnych, tak cenna i rzadka w kraju, którego biblioteki, pinakoteki, muzea, kolekcje były tylekroć plądrowane, grabione, wywożone albo palone.        

            Mądrość to zdolność wyboru i sublimacji, przykładania do ludzkich czynów, dzieł i biografii, a w końcu do rzeczywistości historycznej miar i wag, jak też określania naszego żywego „tu i teraz” podług wartości i ich sprawdzonych przez przodków hierarchii. Częściej oznacza to upędzanie się za kwantyfikatorami uniwersalnymi, formułowanie ocen w kontekście idei, wobec absolutu czy logosu, wzorem filozofów i teologów. Pan Prezes jako pisarz, historyk literatury (w latach 1956-1972 pracownik naukowy Instytutu Badań Literackich PAN), muzealnik (w okresie 1972-2009 dyrektor Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie) i uczestnik życia literackiego (członek Zarządu Głównego i prezes 1999-2002 Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, członek władz PEN Clubu, Société Européene de Culture, Towarzystwa Przyjaciół Książki, związany z Biblioteką Polską w Paryżu) – również pod tym względem był wyjątkowy. Żywił szacunek dla okruchów, małych świadectw, ulotnych przypadków, drobnych detali. Okazywał im zainteresowanie i respekt badawczy, należny imponderabiliom. Jego Mickiewicz, Towiański, Słowacki, Norwid, Gombrowicz, Miłosz, Herbert i inni, których życiem i dziełem się zajmował – obecni byli tak w swoich fundamentalnych, głośnych dziełach, jak w nieznanych listach, zagubionych dokumentach, lekceważonych brulionach, zarzuconych brudnopisach. Podobnie było dlań oczywiste, że literatura polska to całość niewyobrażalna bez dzieł i manuskryptów Wielkiej Emigracji i Sybiru romantyków. Rzecz nie jedynie w uważności i pieczołowitości rasowego historyka, muzealnika, edytora, nie tylko w predylekcji pisarza, obserwatora i świadka rzeczywistości, do fotograficznej pamięci i słuchu absolutnego. Mądrość Pana Prezesa wzięła się z wcześnie dostrzeżonej prawidłowości, którą Mistrz Eckhart, Jacob Boehme i Anioł Ślązak opisali jako mistyczną i substancjalną analogię pomiędzy kroplą wody a oceanem albo człowieczą duszą a Bogiem. To nie część zamiast całości, lecz całość nie do ogarnięcia bez wszystkich swoich cząstek. I przez każdą ze swoich najmniejszych cząstek reprezentowana w całości.                     

            Humor. Subtelny, lekki. A jeśli nawet ironia, to nie dotykająca ludzi, nie kalecząca, i choć nie pozbawiona żądła – elegancka, wyzbyta celów innych, niż zobiektywizowana charakterystyka osób publicznych, znaczących sytuacji, ważnych faktów historycznoliterackich, encyklopedycznych, biobibliograficznych. Nie był to humor bezkrytycznego optymisty, lecz również nie osoby sarkastycznej. W nowelach i powieściach autora Opowiadań paryskich, Ucieczki z ciepłych krajów, Małżeństwa z Lyndą Winters albo Pamiątki po Glorii Swanson, Party na calle Guatemala, Wielkiego romansu w Bucharze czy Mitu Marii Chapdelaine ani w rozmowach z Panem Prezesem nigdy nie natknąłem się na humor zwany wisielczym, a choćby tylko gorzkim czy melancholijnym. Nie było w niepowtarzalnym gatunku humoru świętej pamięci Pana Prezesa – „błagam, tylko nie profesora”, jak mawiał i zapisał w tytule swej najnowszej, może nie ostatniej książki – nie było w jego humorze interesowności. Humor subtelny, nieco salonowy dowcip, anegdota z życia wzięta, czyli autentyczna – miały za zadanie wyostrzyć stosunek Pana Prezesa do rzeczywistości. Manifestowały względność rzeczy, ich ludzki, przemijalny wymiar. Brały się z doświadczenia i mądrości, stanowiły o dystansie do siebie, do innych, do stereotypów, mód, stylów, snobizmów i rzekomych „krzyków nowości” świata, który nie zaczął się wczoraj i nie skończy jutro. Było w tym coś z metafizyki: humor jako organiczny składnik rzeczywistości. Jej cecha substancjalna, obiektywny przymiot, świadectwo materii tchniętej przez inteligentnego ducha stworzyciela, którego  humor wyraża empatię, miłosierdzie, wybaczenie, jest znakiem miłości.              

            Dystans, umiar sądów i powściągliwość ocen charakteryzowały Pana Prezesa w sposób wszystkim znany. Był dobrym, życzliwym człowiekiem, lecz nie miękkim czy niezdecydowanym. Na jego nieco anglosaski esprit, na jego trochę pickwickowski charme wpływ miały najlepsze tradycje kultury śródziemnomorskiej, jej kręgu północnego, ceniącego życie może bardziej powściągliwe, lecz lepiej uorganizowane w kluby, konwentykle, instytucje, stowarzyszenia. Anglosaski był jego sposób noszenia się i ubierania, maniery, styl, także literacki. W pracy energiczny, w poszukiwaniach i kwerendach, prawdziwych często dochodzeniach w sprawach zaginionych czy nieznanych manuskryptów, korespondencyj, memuarów, brudnopisów, zarzuconych wersji utworów, ich fragmentów i bibelotów z pracowni naszych wielkich pisarzy był wnikliwy, logiczny i skuteczny niczym Sherlock Holmes. Był przy tym osobistością wybitnie społecznikowską i organicznikiem, jak każą polskie tradycje najlepszych obywateli. Mieli oni i mają świadomość, że profesja i etat nie zaspokoją pasji i nie wystarczą w potrzebie.

            Odczuwaliśmy i dostrzegaliśmy piękno życia, dzieła i osoby Janusza Odrowąż-Pieniążka, ustanawiane przez wewnętrzną pracę jego doświadczenia, mądrości, humoru, dystansu i dobroci. Dziękuję Panu Prezesowi w imieniu wspólnoty Stowarzyszenia Pisarzy Polskich i polskiego PEN Clubu. Składam głębokie kondolencje rodzinie, bliskim, przyjaciołom i współpracownikom Zmarłego.           

Warszawa, Stare Powązki, 29 grudnia 2015

Sergiusz Sterna-Wachowiak

***

JAN PARANDOWSKI (1895-1978)

Juliusz Żuławski

W niecałe 10 lat po utworzeniu Polskiego PEN Clubu z inicjatywy Stefana Żeromskiego – po krótkiej prezesurze Jana Lorentowicza i po siedmioletniej prezesurze Ferdynanda Goetla – objął dostojna funkcję Prezesa w 1933 r. młody jeszcze wówczas Jan Parandowski i piastował ją przez czterdzieści piec lat aż do swojej śmierci, która zabrała Go nam 26 września 1978 r. Przez ostatnie dwa lata życia chorował poważnie i zastępowałem Go w codziennych penclubowch sprawach, ale godność Prezesa zachował decyzją Zarządu do końca i wszystkie najważniejsze nasze poczynania zawsze solidarnie firmował swoim podpisem.

Z osobą Jana Parandowskiego wiąże się nierozerwalnie niemal cała historia Polskiego PEN clubu. A historia ta – nie licząc już czasu grozy w latach wojny i okupacji – także i póżniej bywała trudna i skomplikowana. Na przynależność Polskiego PEN Clubu do Międzynarodowej Federacji P.E.N., patrzyły władze w różnych okresach  z mniejszą lub większą niechęcią i podejrzliwością, często utrudniając pod względem personalnym kontakty międzynarodowe i próbując mieszać się w wewnętrzne sprawy naszego Stowarzyszenia. Jan Parandowski w najgorszych czasach stawiał na przetrwanie. Osłaniając Polski PEN Club całym swym uznanym autorytetem pisarskim, działał zawsze ze spokojną rozwagą, która czasem denerwowała zbyt popędliwych, ale w rezultacie pozwoliła zachować niczym nienaruszoną wierność podstawowym ideałom i zasadom Karty.

Jego głównym celem było zawsze utrzymanie w każdych warunkach i ciągłe rozszerzanie międzynarodowych kontaktów literackich. Prowadził ożywioną korespondencję z pisarzami z całego świata, zapraszał ich na odczyty i towarzyskie spotkania w Polskim PEN Clubie, zachęcał do przyznawania nagród tłumaczom literatury, przyczyniał się też osobiście do powstawania na świecie nowych centrów krajowych i rozszerzania zasięgu Federacji P.E.N., która już dziś ogarnia blisko 80 krajów. Przez wszystkie lata swojej prezesury zabiegał  usilnie – i to uważam za najcenniejszą zaletę Jego działań – o umacnianie bez względu na okoliczności więzi literatury polskiej ze światem i porozumienia między pisarzami różnych narodów. W naszych czasach i w naszej sytuacji była to na pewno mądra i przewidująca działalność.

W uznaniu tak pełnego oddania penclubowym sprawom i ideałom wybrany został w 1962 r. na Kongresie w Brukseli jednym z dożywotnich wiceprezesów międzynarodowych P.E.N. tworzących stałe grono, w którym przeważają najwybitniejsi pisarze współcześni. A chociaż w ostatnich latach przed śmiercią ograniczył swoją aktywność, pamięć o Nim w międzynarodowych kręgach pisarzy pozostała żywa. A wraz z nią utrwaliło się tam raz na zawsze dobre imię Polskiego PEN Clubu.

W naszej siedzibie przez długie lata był prawdziwym gospodarzem, który decyduje o wszystkim i prowadzi zasadnicze sprawy penclubowe w obranym przez siebie kierunku. A ten kierunek wskazywało Mu wielkie doświadczenie życiowe, przekonanie o szczególnie doniosłej roli literatury w kulturze narodowej, o wadze głosu pisarza – i głębokie przywiązanie do idei, z której powstał i którą rozwija P.E.N.

 

***

 

PAMIĘCI FERDYNANDA GOETLA

Władysław Bartoszewski

Słowo nad grobem

Żegnamy dziś na starym zakopiańskim cmentarzu jednego z synów tej ziemi, urodzonego w maju 1890 w Suchej Beskidzkiej, zmarłego na obczyźnie w Londynie przed czterdziestoma trzema laty, w listopadzie 1960 roku.

Ferdynand Goetel, wybitny pisarz polski, ceniony przede wszystkim jako prozaik i publicysta, miał życie interesujące, bogate w doświadczenia historyczne i polityczne – i bardzo skomplikowane, jak wielu Polaków jego generacji. Przebywając w chwili wybuchu I wojny światowej w Warszawie, padł ofiarą przymusowej deportacji przez ówczesne władze carskiej Rosji – aż do odległego Taszkientu. Do ojczyzny zdołał wrócić drogą przez Iran i Indie dopiero w 1921 roku.

Egzotyczne wówczas doświadczenia podróżnicze i kolejne dalekie podróże, między innymi do Egiptu i na Islandię, określiły tematykę kilku jego ważnych dzieł: Przez płonący WschódEgiptWyspa na chmurnej PółnocyKar-ChatSerce lodów. Należały one do ulubionych lektur – w latach dwudziestych i trzydziestych minionego stulecia – najstarszego żyjącego jeszcze dziś pokolenia Polaków. Poczytny publicysta „Wiadomości Literackich”, ale także pism popularnych, jak „Naokoło Świata” i „Kurier Poranny” – należał do tych intelektualistów polskich, którzy w pełni akceptowali i popierali politykę Józefa Piłsudskiego. Związek z tą formacją polityczną, dla wielu chwalebny, dla innych dyskusyjny, był ważnym elementem określającym drogi wyboru Ferdynanda Goetla w II Rzeczypospolitej, w czasie II wojny światowej i w latach emigracji politycznej po wojnie w Londynie.

W historii Polskiego PEN Clubu, organizacji pisarzy walczących o wolność myśli i słowa, tolerancję i współpracę ludzi niezależnie od ich wyznania, narodowości czy pochodzenia, Goetel zapisał karty ważne i niezapomniane. Pierwszym Prezesem Polskiego PEN Clubu, powstałego w 1925 roku, był pod koniec życia Stefan Żeromski. Po jego śmierci i po zaledwie jednorocznej prezesurze Jana Lorentowicza elita polskich pisarzy skupionych w PEN Clubie powołała w początku 1927 roku na Prezesa naszej organizacji właśnie Ferdynanda Goetla. Przewodził jej odtąd przez siedem lat, kładąc podwaliny organizacyjne instytucji, która odgrywać zaczęła coraz ważniejszą rolę zarówno w krajowym życiu literackim, jak i w kontaktach literatów polskich z pisarzami świata.. Zasługą Goetla było zorganizowanie już w 1930 roku w Warszawie Międzynarodowego Kongresu P.E.N., na który zjechało do Polski ponad stu pisarzy z dwudziestu siedmiu krajów świata.

II wojna światowa i okupacja niemiecka zastały Goetla w Warszawie. Był wtedy nie tylko członkiem Akademii Literatury, lecz także Prezesem ówczesnego Związku Zawodowego literatów Polskich. Zaangażował się skutecznie w tworzenie materialnej pomocy dla kolegów dotkniętych skutkami wojny. Czynny w jednej z tajnych organizacji obozu piłsudczyków (działającej pod nazwą Obóz Polski Walczącej), był między innymi współredaktorem konspiracyjnego pisma „Nurt”, poświęconego kulturze polskiej.

Nieubłagany przeciwnik doktryny i praktyki komunistycznego Związku Sowieckiego, postanowił wiosną 1943 roku wykorzystać możliwość zapoznania się na miejscu z materialnymi śladami zbrodni w Katyniu pod Smoleńskiem. W porozumieniu z Delegaturą Rządu Rzeczpospolitej Polskiej na Kraj spełnił rolę zaufanego świadka i informatora polskiego Podziemia niepodległościowego. Ferdynand Goetel nie dał się użyć propagandzie niemieckiej dla jej celów, jak to uczynili niektórzy inni. W pierwszych miesiącach po zakończeniu wojny mieszkał w Krakowie. Zdecydował się na ucieczkę z Polski dopiero pod koniec 1945 roku, gdy bezpieka i komunistyczna prokuratura zaczęły go nękać jako niebezpiecznego świadka zbrodni sowieckiej. Opuścił Kraj, Kraków i ukochane Tatry, mając już lat pięćdziesiąt pięć  – niełatwa więc była to decyzja. W pamiętniku Czasy wojny, wydanym w Londynie w 1955 roku przez katolickie wydawnictwo „Veritas”, przedstawił swoje poglądy i doświadczenia – w tym prawdę o Katyniu. Szkalowany systematycznie przez komunistów w Polsce, nie mógł za życia wrócić do ojczyzny. W wyniku starań Córki, Syna, Polskiego PEN Clubu i zdecydowane pomocy Ministerstwa Kultury Rzeczypospolitej Polskiej, prochy Jego znajdą dziś wieczny spoczynek wśród mogił tylu innych zasłużonych Polaków.

U wejścia na ten cmentarz przypomniano: „Narody tracąc pamięć – tracą życie”. W interesie nas wszystkich w naszym kraju, którzy, każdy na swój sposób, dobrze służyli ojczyźnie; także o tych, którzy umierali z dala od niej, tęskniąc do stron rodzinnych.

W imieniu ogółu członków Polskiego PEN Clubu  i własnym żegnam naszego Prezesa w latach 1927-1933, o którego trudnych losach wiedzieliśmy i pamiętali. I pamiętać będziemy!

Słowo Prezesa Polskiego PEN Clubu podczas uroczystości złożenia prochów Ferdynanda Goetla

13 grudnia 2003 na cmentarzu na Pęksowym Brzysku w Zakopanem.

***

PAWEŁ JASIENICA (1909-1970)

Andrzej Braun

Pawła Jasienicę znałem raczej krótko i chyba dość słabo. Przesadą i zarozumiałością byłoby stwierdzić inaczej.

Zetknąłem się z Panem Pawłem w pokoju redakcyjnym „Nowej Kultury” w czasie najgorętszych tygodni przełomu 1956 roku. Nie pamiętam, czy było to latem, po powrocie nas – wstrząśniętych tym, cośmy widzieli – z masakry poznańskiej, czy bliżej Października, kiedy to lokal redakcji pełen był nie spotykanych dawniej ludzi, czy też wcześniej – tak, chyba wcześniej, bo mówiło się o głośnym artykule Bolesława Piaseckiego „Instynkt Państwowy”, artykule, który groził – nie po raz ostatni –wprowadzeniem stanu wyjątkowego w kraju.

Zetknąłem się z Panem Pawłem osobiście, choć oczywiście wiedziałem kim jest, znałem jego artykuły publicystyczne i szkice, „historyczne i naukowe reportaże”, jak je sam określał. Trafiał w nich zawsze w sedno. Był dla mnie człowiekiem mądrym i uczciwym, na tle skrajności opinii w latach czterdziestych. Pamiętam jego głos w sprawie Powstania Warszawskiego, oceny opowiadań obozowych Tadeusza Borowskiego, bodajże noweli J.J. Szczepańskiego „Buty”… Publikował w pismach katolickich, co było dość odległe od mojego ówczesnego myślenia, a już szczególnie utrudniało mi mój stosunek doń to, że drukował głównie w PAX-owskim „Dziś i Jutro”. Wówczas fakt, gdzie kto się wypowiadał, miał jakieś znaczenie. Wtedy, kiedym go poznał, dawno już rozszedł się był z PAX-em. Chyba nawet coś mówiliśmy na ten temat. Wspominam o tym tylko dlatego, żeby przybliżyć atmosferę. Po prostu, szanowałem go jako autora, a osobiście prawie nie znałem. Powiedziałem mu wówczas, całkiem szczerze, iż cieszę się, że w takim czasie właśnie, jak wtedy, wszyscy porządni ludzie mogą się znaleźć razem. Bo istotnie, był to piękny okres „Nowej Kultury” i „Po prostu” – nazwany później „brudną pianą” na „czystym nurcie” partyjnej odnowy.

Boże, jaki byłem naiwny wówczas przy tej rozmowie o Piaseckim! Nie wiedziałem o haniebnym wyroku na Jasienicę, wydanym przez stalinowska bezpiekę, ani o uwolnieniu go za poręczeniem tegoż Piaseckiego – nie wiedziałem o Pawle Jasienicy nic, nie wiedziałem o najtragiczniejszych przejściach tego człowieka, poza tym, że jest mądry i że dobrze pisze oraz że jest, jak to określał poeta, „z mojego (duchowego) pokolenia”.

Potem znajomość nasza i sympatia były dość luźne, ale trwałe. Dzieliło nas tak wiele, od różnicy wieku poczynając, a nie powinno było dzielić nas nic. Podziwiałem go jako pisarza-historyka, bo wtedy właśnie, w ciągu tych lat, ukazywały się jego wspaniałe książki – owa gorąca historia Polski, w wielkim cyklu. Podziwiałem poczytność i ogromny rezonans społeczny jego dzieł, rozumiałem wielkość jego zasługi, bo dawał ludziom to, czego w tych latach najbardziej pragnęli: poczucie godności i dumy z własnych dziejów, świadomość własnego, lecz nie tak głupiego wcale rozwodu. To nie było owe puste samodurstwo, nacjonalistyczne i bezmyślne zaślepienie, że Polak, że Polacy to już ho, ho, ho!...To była krytyczna, okrutna nieraz analiza, wgryzanie się w myśli sens postępowania naszych przodków – królów, hetmanów, kanclerzy – aby zrozumieć ich logikę, ich uwikłania i konieczności, i żeby się przekonać, udowodnić dzisiaj, że najczęściej nie byli kretynami, że wiedzieli co robią, że często byli wielcy, prekursorscy, genialni. Taka to właśnie mądra duma z przeszłości była milionowym czytelnikom Pana Pawła potrzebna. Przyznam się, że i mnie ten właśnie sposób widzenia historii najbardziej odpowiadał. Wychowany w krytycyzmie do Bogo-ojczyźnianej wizji przeszłości – alerównież dotknięty brutalnym dramatyzmem jej najświeższych, już za mojego życia rozdziałów, a ponadto świado łatwości bezwzględnego i cynicznego zakłamywania – łaknąłem owej gorzkiej choć krzepiącej prawdy, prawdy sprawiedliwej.

Wielbiłem więc pisarstwo Pana Pawła, jego namiętny stosunek do historii – nie wiedziałem jedynie nic o tym, że był on równocześnie jej tak tragicznym, tak polskim bohaterem

Nie różniłem się w tym od tysięcy jego zwyczajnych czytelników. Spotykałem go czasami, pisałem niezdarne komplementy. Chodziliśmy czasami na wódeczkę, w towarzystwie pewnej redaktorki z „Czytelnika”. Był Pan Paweł uroczym kompanem, pełnym niedzisiejszej wileńskiej galanterii dla dam, namiętnym dyskutantem, paradoksalnym. Z poczerwienioną twarzą jakże on potrafił lżyć, rozstawiać po kątach i sławić różnych panów i panięta z odległych stuleci. Żył w całym czasie, jaki znał, w całym czasie ludzkim, w historii –  i we wczoraj.

Tę jego zamaszystość tatarsko-szlachecką, tę jego wybitną osobowość wyczuwali inni – nienawidzący go. I zaczynali się go bać. Czy czasem nie zajmie zbyt ważnej pozycji w naszym literackim środowisku. Czy czasem nie będzie rywalem w „rządzie dusz” i umysłów. Pamiętam, jak na zamkniętych zebraniach ostrzegano przed nim. Bo do tej roli był kreowany już ktoś inny.

Tego, co stało się w 1968 roku, tego co zrobiono z nim – nie ma potrzeby przypominać.

Pisałem wtedy opowiadanie, gdziem usiłował był ukazać tragiczne dzieje człowieka, który przeszedł cały wojenny polski los, a także dramatyczne próby wywikłania się tego człowieka z więzów przeszłości. Nie przypuszczałem, iż bohaterem żywym takiej właśnie „zmyślonej” literatury jest tutaj, obok mnie, Paweł Jasienica. Tym co najbardziej mną wstrząsnęło po dokonanym na Jasienicy publicznym, a przecież kapturowym, moralnym samosądzie, poddającym w wątpliwość jego etyczną postawę w więzieniu, była świadomość, że oto wszyscy, lub niemal wszyscy w tym kraju, żyją na zasadzie wyroku z zawieszeniem. I że każdemu z nas można to zawieszenie cofnąc. Że nasze dobre imię nie jest wynikiem naszych zasług, ale faworów władzy. Że ta władza, która ci daje nagrody i ordery, może cię w każdej chwili dla doraźnego interesu – publicznie zadenuncjować, pohańbić oszczerstwem, bez możliwości i prawa jakiejkolwiek obrony.

Niech więc każdy wyciągnie z tego wnioski dla siebie.

W rok później przeczytałem list Pawła Jasienicy do Związku Litertów. Listu tego nie opublikowano. Zrozumiałem wówczas, tym razem na przykładzie życia Pana Jana, czym jest historia polska i jak ją można zakłamać. Przypomniała mi się nasza pierwsza rozmowa w „Nowej Kulturze” i wszystko, co się za nią kryło.

Ostatni raz widziałem Pawła Jasienicę na rok przed jego śmiercią, na sześćdziesiątych urodzinach jego równolatka, Jerzego Andrzejewskiego. Spytałem Pana Pawła, czy ma nadzieję na wyjaśnienie tej skandalicznej sprawy, owej publicznej denuncjacji. Popatrzył na mnie z mądrym smutkiem. – „Nie sądzę”, powiedział, „Pan Gomułka zbyt osobiście się w to zaangażował”.

 

***

JERZY ZAWIEYSKI (1902-1969)

Leonia Jabłonkówna

W latach młodzieńczych, zamierzając poświęcić się karierze aktorskiej, wstąpił do Instytutu „Reduty” kierowanego przez Osterwę. Po kilkuletnim okresie występów scenicznych wycofał się z bezpośredniej działalności teatralnej.

Rezygnując z aktorstwa, podtrzymywał jednak w dalszym ciągu żywe związki z teatrem. Były  to związki wielostronne: dawał im wyraz zarówno w swojej twórczości literackiej – jako dramaturg – jak też w swej działalności pedagogiczno-społecznej. W okresie międzywojennym związany blisko z ruchem młodzieży wiejskiej i ze środowiskiem „Wici”, interesował się zwłaszcza sprawą samorodnego teatru ludowego. W ciągu trzyletniego pobytu we Francji pracował jako instruktor teatralny wśród uchodźstwa polskiego; powróciwszy do kraju objął stanowisko dyrektora Instytutu Teatrów Ludowych. Podczas okupacji, zaangażowany w działalność konspiracyjną środowisk artystycznych w Warszawie, był członkiem tajnej Rady Artystycznej, opracowując – obok Leona Schillera, Edmunda Wiercińskiego, Bohdana Korzeniowskiego i in. – program przyszłej sceny narodowej w Polsce po wyzwoleniu.

W latach wojny przeszedł głęboki przełom religijny; zaraz po ukończeniu działań wojennych w Krakowie, gdzie znalazł się po upadku Powstania Warszawskiego, związał się ściśle ze środowiskiem „Tygodnika Powszechnego” i „Znaku”. W tym czasie uzyskuje znaczny rozgłos swymi sztukami o problematyce religijnej i filozoficznej – w pierwszym rzędzie sztuką” Mąż doskonały” (dramat metaforyczny oparty na wątku biblijnym Hioba, będącego uosobieniem tragicznych losów narodu) oraz „Rozdrożem miłości” – utworem o zagadnieniach wyboru moralnego, wystawionym wówczas przez większość scen w całym kraju. Jednocześnie bierze w tych latach żywy udział w życiu związkowym: jest przewodniczącym Towarzystwa Polsko-Francuskiego, a w latach 1947-49 – wiceprezesem ZG Związku Literatów Polskich.

Działalność ta urywa się w roku 1949, z nastaniem epoki stalinowskiej. Jako jeden z – bardzo wówczas nielicznych – twórców nie poddających się regułom narzuconej odgórnie polityki kulturalnej, zostaje objęty dyskryminacją, pozbawiony wszelkich funkcji oficjalnych i możliwości publikacji w wydawnictwach państwowych.

Radykalną zmianę w tej sytuacji przynosi mu dopiero przełom październikowy. W roku 1957, jako członek Koła Posłów Katolickich „Znak”, wchodzi do Sejmu, a następnie do Rady Państwa. Jest współzałożycielem Klubu Inteligencji Katolickiej „KIK” i zostaje prezesem tej instytucji, którą to godność sprawuje aż do śmierci. Jest też powołany na stanowisko profesora na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Zostaje również ponownie wiceprezesem ZG ZLP, oraz wiceprezesem PEN Clubu. Jednakże, mimo wszystkich tych, tak licznych funkcji społecznych i reprezentacyjnych, główną płaszczyzną jego działalności jest w dalszym ciągu twórczość literacka. W ciągu dziesięciu najbliższych lat powstaje szereg najbardziej wartościowych jego dzieł, obejmujących różne gatunki literackie, prozę zbeletryzowana, opowiadania, dramaty, a także eseistykę, szkice krytyczne, wspomnienia, zapiski liryczne o charakterze religijnym, filozoficznym i psychologicznym.

Pod względem ilościowym na pierwsze miejsce w dorobku Zawieyskiego wysuwa się dramaturgia. Obejmuje ona z górą dwadzieścia l pozycji, zawartych w 3 odrębnych zbiorach: w tomie wydanym przez „Pallotinum” autor zgromadził dramaty o charakterze wyraźnie religijnym, oparte przeważnie na motywach biblijnych i ewangelijnych (m.in. „Mąż doskonały”, „Dzień Sądu”, „Rzeka niedoli”); sztuki współczesne o problemach etycznych i psychologicznych (związanych najczęściej z przeżyciami i urazami, wyniesionymi z klat wojny, okupacji, terroru) zgrupowane są w tomie wydanym przez PIW (wśród nich najbardziej znana i wielokrotnie grana – „Wysoka ściana”); wreszcie trzeci dział, to trawestacje sceniczne wątków antycznych (m.in. „Sokrates” , „Tyrteusz”) – również w wydaniu PIW-u.

Prozę reprezentują dwa tomy opowiadań („Pokój głębi” – nakładem „Pallotinum”  – i „Romans z ojczyzną” – wyd. „czytelnika” (dwa z tych opowiadań: „Prawdziwy koniec Wielkiej Wojny” i „Odwiedziny prezydenta” doczekały się ekranizacji); przede wszystkim zaś dzieła powstałe w okresie życia autora, stanowiące swoisty i samorodny  splot fikcji literackiej i biograficznego eseju: „wawrzyny i cyprysy”, „Konrad nie chce zejść ze sceny”, „Korzenie”, „Pomiędzy plewą i manną” (wszystkie wydane w „Czytelniku”).

Poważną rolę w twórczości Zawieyskiego odgrywa również eseistyka; szkice krytyczne traktujące o Żeromskim i Wyspiańskim, sylwetki wybitnych pisarzy i ludzi teatru, z którymi autor związany był bliską przyjaźnią, wspomnienia o działaczach ludowych, o duchownych, siostrach zakonnych, o znanych lub zapomnianych bohaterach walki podziemnej. Przeważająca część tych studiów i wspomnień zebrana została, już po śmierci autora, w tomie „Dobrze że byli” (Biblioteka „Więzi”). Trzeba tu wspomnieć również o zbiórkach zapisków lirycznych i refleksji religijnych („Owoc czasu swego”, „Notatnik liryczny”, „Droga katechumena”).

Sytuacja Zawieyskiego ulega ponownie gwałtownej zmianie w roku 1968. Po wypadkach marcowych, wskutek głośnej interpelacji Koła Poselskiego „Znak”, stającego w obronie prześladowanej młodzieży, i po swym dramatycznym przemówieniu w Sejmie, Zawieyski staje się obiektem ostrych ataków ze strony rządu i całego gremium sejmowego, posłów partyjnych i bezpartyjnych; nie mówiąc już o brutalnej nagonce prasowej. Występując z Rady Państwa i przy najbliższych wyborach do Sejmu nie figuruje już na liście posłów. Jednocześnie zostają zawieszone wszelkie jego umowy wydawnicze i przerwane próby z jego dramatów w teatrach. Zawieyski przez krótki czas kontynuuje jeszcze swą pracę pisarską, ale już po kilku miesiącach ulega ciężkiej chorobie, która 18 czerwca 1969 roku kończy się jego tragiczną śmiercią.

***

MARIA KUNCEWICZOWA (1895-1989)

Jan Józef Szczepański

Wspominając Marę Kuncewiczową nie mogę zataić bliskich z nią związków rodzinnych, dla mnie bowiem była najpierw Ciocią Marynką, ukochaną siostrą mojego ojca, a dopiero potem sławną pisarką. Pamiętam ją od najwcześniejszego dzieciństwa, jako piękną, młodą kobietę, nieco egzotyczną na tle rodziny. Nature owej egzotyczności zacząłem rozumieć dopiero z czasem, czytając jej książki. Była to swego rodzaju obcość wobec ustalonych obyczajów, postaw i poglądów środowiska warszawskiej inteligencji , z którym identyfikowała się formalnie, będąc w nim jednak zawsze cudzoziemką. „Cudzoziemka”, najpopularniejsza z książek Marii Kuncewiczowej, stanowi właściwy klucz do jej osobowości. Wprawdzie Róża, bohaterka powieści, wzorowana jest na postaci matki pisarki – Adeli z Dziubińskich Szczepańskiej –  ale ta trudna osoba o niewyżytych artystycznych ambicjach wywierała na córkę wpływ przemożny, kształtując jej psychikę i przekazując jej własny temperament. Adela urodziła się w Taganrogu, gdzie osiadł jej dziadek, zesłaniec, były kapitan Legionów Dąbrowskiego, którego kariera wojskowa zakończyła się na San Domingo.

Józef  Dionizy Szczepański, mąż Adeli, urodzony w Czernawczycach na Białorusi, ukończył jako stypendysta petersburska politechnikę i był nauczycielem matematyki w szkolnictwie rosyjskim. Maria przyszła na świat w Samarze w roku 1895. Sądzę, że data ta data, różniąca się od „daty paszportowej” (1897), może już być podana, nie powodując niczyjej konfuzji. Sprawa jest o tyle tylko istotna, że pozwala ocenić niezwykłą rozpiętość twórczego cyklu w życiu pisarki, która ostatnią swoją książkę (świetne „Listy do Jerzego”) pisała mając 92 lata!

„Cudzoziemka” Kuncewiczowej – bardzo polska, bo składały się na nią tradycje: napoleońska, zesłańcza i powstańcza (ojciec Józefa Szczepańskiego był represjonowany przez carat za ukrywanie Traugutta) – wynikała z późnego stosunkowo połączenia się rodziny z głównym nurtem narodowej wspólnoty. Szczepańscy powrócili do kraju na niewiele lat przed wybuchem pierwszej wojny światowej. Tylko brat Marii, a mój ojciec – Aleksander – opuścił rodzinną Samarę wcześniej, udając się po maturze na studia do Warszawy, Monachium i Lwowa.

Odzyskana ojczyzna, to był początkowo Włocławek, gdzie Józef Szczepański otrzymał posadę dyrektora gimnazjum i gdzie Maria skończyła szkołę średnią, by następnie kształcić się w warszawskim konserwatorium na śpiewaczkę operową – taka bowiem, zgodnie z wolą matki, miała być jej życiowa kariera. Jeszcze za mojej pamięci wahała się z wyborem drogi. Widywałem ją ćwiczącą solfeże przy fortepianie.

Małżeństwo związało ją z regionem kraju, któremu miała pozostać wierna do końca. Jerzy Kuncewicz, chemik i prawnik, działacz Stronnictwa Ludowego, autor głośnych w dwudziestoleciu książek „Przebudowa” i „Republika Globu”, pochodził z Lubelszczyzny, gdzie jego rodzice mieli przed pierwszą wojną światową mały majątek ziemski. Pracował i politykował w Warszawie, ale ciągnęło go w strony rodzinne. We wczesnych latach trzydziestych kupił w Kazimierzu Dolnym starą, wiejską chałupę z dużym ogrodem i kawałkiem lasu. Wkrótce Kuncewiczowie wybudowali sobie obszerny, stojący do dzisiaj dom według projektu architekta Karola Sicińskiego –  przez długie lata konserwatora Kazimierskich zabytków. W fundament budynku wmurowano egzemplarze książek Jerzego i Marii.

Dla zafascynowanej dziwnością świata Marii Kuncewiczowej, Kazimierz był miejscem idealnym, uroda renesansu mieszała się tu z orientalnym egzotyzmem żydowskiej biedy, na atmosferę ludzka składał się melanż chasydzko-rybacko-artystycznej populacji, tu bowiem założyli swoją siedzibę warszawscy malarze – Bractwo św. Łukasza i akademicki plener Pruszkowskiego. Ową przedwojenną atmosferę miejsca – prowincjonalną i snobistyczną, cygańską i nieco szaloną – oddają wiernie powstałe tu „Dwa księżyce”.

Kazimierski dom Kuncewiczów zawsze był pełen gości. Z licznych, spędzonych tu wakacji pozostaje mi wspomnienie ruchu i gwaru, korowodu barwnych postaci – malarzy, pisarzy, stołecznych polityków i małomiasteczkowych Żydów, młodocianych przyjaciół Witolda, syna gospodarzy. W tym nieustannym zamęcie Marynka (jak nazywaliśmy ją poufale) pracowała niestrudzenie, chroniąc się w swym, podobnym do okrętowej kajuty, pokoju na piętrze.

Kiedyś zdarzyło mi się nocować w warszawskim mieszkaniu Kuncewiczów przy Placu Trzech Krzyży. Obudziłem się wcześnie rano na kanapce w pokoju jadalnym i ujrzałem ciotkę w szlafroku, spacerującą tam i nazad, od okna do ściany, z notesem i piórem w dłoniach. Mamrotała coś niewyraźnie, coś zapisywała i skreślała.  Były to wciąż te same,  powtarzające się słowa, w coraz innych układach i rytmach. Dowiedziałem się potem, że zmagała się w ten sposób z jakimś jednym,  trudnym zdaniem tekstu „Belli” Giraudoux, który wtedy tłumaczyła.

We wrześniu 39 roku Kuncewiczowie wraz z synem przedostali się przez Rumunię do Francji. W Paryżu Maria współredagowała audycje radiowe dla Polaków i uczestniczyła w pracach Międzynarodowego PEN Clubu, reprezentując w nim polską społeczność literacka. Następnym etapem był Londyn.

Z ramienia Stronnictwa Ludowego, które weszło w skład emigracyjnego rządu, Jerzy Kuncewicz działał w agendach tego rządu – w Biurze Traktatowym, w Radzie Narodowej i Skarbie Narodowym. Witold wstąpił do marynarki wojennej. Służył na łodziach podwodnych. Brał udział w osłonie alianckich konwojów dalekiej północy.  Maria zorganizowała PEN in Exile, oddział PEN Clubu skupiający pisarzy krajów okupowanych. Do końca wojny była jego prezesem. Owocem dominującej nostalgii za krajem są powstałe w tym okresie jej książki: „Klucze”, „Zmowa nieobecnych”, „Tristan 46”.

Stosunki panujące w Polsce po zakończeniu wojny nie sprzyjały powrotowi Kuncewiczów do kraju. Dla Jerzego, związanego z rządem londyńskim, było to zbyt ryzykowne. A więc emigracji ciąg dalszy. Z kolei Stany Zjednoczone.

Pobyt w Ameryce był w życiu Marii Kuncewiczowej okresem bardzo znaczącym. Przez szereg lat wykładała literaturę polska na University of Chicago, objawiając  nieprzeczuwane talenty dydaktyczne i pedagogiczne. Dzięki jej wysiłkom znaczna grupa Amerykanów ( nie tylko polskiego pochodzenia) zajęła się czynnie badaniem i propagowaniem literatury polskiej, uprzednio niemal nieznanej za oceanem. Tutaj też napisała Kuncewiczowa pierwszą swoją książkę po angielsku „Gaj Oliwny”.

Tymczasem dom w Kazimierzu przechodził dramatyczne koleje. Kwaterowali w nim kolejno partyzanci, potem niemieckie dowództwo obrony odcinka Wisły, potem sztab radziecki. Pojechawszy tam po wojnie, zastałem gołe ściany i ślady daleko posuniętej dewastacji. Przepadły piękne meble, obrazy, przedmioty, gromadzone latami troskliwie i ze smakiem. Wkrótce posesję przejął Urząd Bezpieczeństwa z Lublina, czyniąc z niej ośrodek dla dzieci swoich funkcjonariuszy. Ten stan rzeczy trwał do października 1956 roku. Wtedy to, decyzją premiera Cyrankiewicza, dom w Kazimierzu został zwrócony właścicielom.

Początkowo Kuncewiczowie przyjeżdżali tu tylko na letnie pobyty. Na stałe osiedli z powrotem w swoi domu z początkiem lat siedemdziesiątych. Jak dawniej, dom ten stał się znowu ruchliwym ośrodkiem życia intelektualnego. Odwiedzali go amerykańscy uczniowie Marii, pisarze polscy i zagraniczni, młodzież z obu lubelskich uniwersytetów. I jak dawniej, w kajucie na piętrze powstawały nowe książki Marii Kuncewiczowej – najbardziej dojrzałe w jej dorobku: „Fantomy”, „Natura”, „Przeźrocza”, „Fantasia alla Polacca”. Również i dla Jerzego powrót do gniazda okazał się stymulujący. W ostatnim okresie swego życia napisał tu „ Nieskończoność a rzeczywistośc” (zbiór aforyzmów filozoficznych), „ Wyspy pamięci”, a także cykl dramatów, wydany przez londyńska Oficynę Poetów i Malarzy pt. „Biały Wróbel”.

Z podziwu godną pracowitością i uporem, Maria Kuncewiczowa nie wypuszczała pióra z ręki do ostatnich niemal chwil życia. Wzrok i słuch zaczynały już ja zawodzić, ale niedogodność podeszłego wieku przezwyciężała żelazną iście dyscyplina. Nikomu nie przychodziło do głowy określenie jej mianem staruszki. Skarżyła mi się kiedyś, że coraz więcej czasu pochłaniają ja zabiegi toaletowe. „Nie wolno się opuścić” – komentowała – „Nie można afiszować się brzydotą starości.”

W marcu 1984 roku zmarł, w wieku dziewięćdziesięciu jeden lat, Jerzy Kuncewicz. Dla Marii późne wdowieństwo, mogące oznaczać pokusę kapitulacji, stało się ostatnim najambitniejszym wyzwaniem. Trudno ocenić heroiczny zaiste wysiłek, jaki włożyła w „Listy do Jerzego”, będące niejako sumą doświadczeń długiego, twórczego życia. „Jest w tej książce” – pisze w posłowiu Helena Zaworska – „dramat rozstania, starości, zmęczenia, ale jest też i nuta triumfu nad tym wszystkim”. Istotnie, niewiele w literaturze przykładów takiego triumfu pisarza.

***

 

PAMIĘCI MARII DĄBROWSKIEJ

POLNA 40

Jan Parandowski

Wypowiedź na wieczorze pamięci Marii Dąbrowskiej

27 stycznia 1966

 

Pragniemy uczcić wielką pisarkę, wspaniałą twórczość, piękną i szlachetną duszę. Swoim rodem związana z Kaliszem, który przez osiemnaście wieków wiernie zachował swoje imię – świadectwo naszego plemienia, Maria Dąbrowska miała w sobie przez całe życie, do ostatniego tchnienia, do ostatniego słowa – wierność, miłość dla tej ziemi, do tego narodu. Służyła jej każdą myślą, każdym słowem, tak pięknym w swojej prostocie i czystości.

W takim dniu sięga się pamięcią do tych pierwszych momentów, kiedy nazwisko dotąd nieznane odzywa się do nas z książki, którą nam przyniósł przypadek. Tak właśnie znalazł się na moim biurku Uśmiech dzieciństwa. Było to w roku 1924 – pierwsze spotkanie z twórczością Marii Dąbrowskiej. Był to czas wielkiego urodzaju poezji i prozy, każdy rok, każdy miesiąc wieńczyły piękne utwory. Lecz ten pierwszy głos nieznanej dotąd autorki został natychmiast dosłyszany i zapisał się w pamięci. Dołączył się do niego wkrótce drugi, jeszcze głębiej wzruszający – Ludzie stamtąd. Pamiętam, jakby to było wczoraj, wrażenia, uczucia przy lekturze tych świetnych opowiadań Marii Dąbrowskiej.

Stała mi się ona bliska i skorzystałem z pierwszej sposobności, by ją poznać. Zaszedłem na Polną 40; odtąd byłem tam częstym gościem, a i dziś nie potrafię tego domu minąć, nie zajrzawszy w podwórze, przez które się tam wchodzi. W pokoju Pani Marii miałem swoje miejsce, w rogu kanapy, w najbliższym sąsiedztwie z jej biurkiem, gdzie zawsze leżała świeżo zapisana kartka, położona ukośnie – taki miała zwyczaj pisania Maria Dąbrowska. Pani Maria, widząc moje spojrzenie, odsuwała tę kartkę niby niechcący w kąt biurka, między inne papiery. Był to czas powstawania Nocy i dni, które w ciągu kilku lat ukazywały się poszczególnymi tomami; każdy z nich przyjmowało się z radością i podziwem, i jakże się oczekiwało następnego. […] Ja i moja rodzina mieliśmy tę radość, że spędziliśmy z panią Marią wakacje w roku 1932 w Jaworzu. Niezapomniany całodzienny kontakt – ale wszystko było nieważne wobec pracy. Po wielu latach mówiąc o pracy pisarza, Maria Dąbrowska ogarnęła myślą ten doniosły fragment swojego życia. Oto jej słowa: „Pisarz, gdy tworzy swoje dzieło, potrafi nad nim ślęczeć po kilkanaście godzin na dobę. […] Pisarz potrafi tak pracować całymi tygodniami, miesiącami, nawet latami. Prawda, ma potem przerwy, lecz jakże krótką jest przerwa prawdziwa, jakby moment wytchnienia, gdy się skończyło utwór w prawdziwym poczuciu, żeśmy zrobili wszystko, co do nas należało. Ledwo zaznawszy tej rozkoszy próżniactwa duszy, nawet bawiąc się i pozornie wczasując – pisarz pracuje. […]

Maria Dąbrowska była od początku członkiem PEN Clubu. Ale właśnie ta wytrwała, nieustępliwa praca nad dziełem najważniejszym nie pozwalała jej na czynny udział w życiu naszej instytucji, a nakłaniałem ją długo, zwłaszcza od kiedy objąłem prezesurę. Dopiero po wydaniu ostatniego tomu Nocy i dni  zgodziła się wejść do Zarządu – i nigdy go odtąd nie opuściła. Widzę ją na naszych zebraniach na Foksalu, przed wojną, a po wojnie na półpięterku w Pałacu Staszica, wreszcie tutaj, gdzie tak żywy brała udział jako wiceprezes, i w pracach Zarządu, i w zebraniach literackich. To ona właśnie inaugurowała nasze powojenne wieczory literackie w dniu 16 grudnia 47 roku odczytem o pamiętnikach o pamiętnikach Samuela Peypsa, którego wtedy tłumaczyła.

***

O JANIE JÓZEFIE SZCZEPAŃSKIM

Jacek Woźniakowski

Pląsy i Buty

Poznałem Jasia w niepamiętnych czasach, przed wojną w Zakopanem. Jakieś wspólne wyprawy w niezbyt wysokie góry, wspólne zabawy z rówieśnikami. Kontakt z Jasiem był zawsze skąpy w słowa. Był człowiekiem serdecznym i bezpośrednim – i tak było od samego początku, od naszych lat chłopięcych. Zaraz po wojnie, w Krakowie, w środowisku swoistej cyganerii krakowskiej, w gronie pisarzy i malarzy – spotykaliśmy się znowu. Najczęściej spotykaliśmy się w pracowni Tadeusza Brzozowskiego, bo to był największy lokal, jakim całe nasze grono dysponowało, i najbardziej buntowniczy. Symbolem tego buntu Brzozowskiego przeciwko temu, co się działo wtedy i w polityce, i w sztuce, była czerwona skarpetka przybita gwoździem do ściany – to był taki najbardziej symboliczny rekwizyt.

Obrazy Brzozowskiego z tamtych czasów zapewne Państwo pamiętacie, a może słyszał też ktoś o tańcach szczególnego typu, które odbywały się w tej pracowni. Przyglądaliśmy się z Jasiem Szczepańskim tym tańcom, raczej mało w nich uczestnicząc. Przyjechał wtedy do Polski jako lektor literatury angielskiej czy amerykańskiej na Uniwersytecie Jagiellońskim pierwszy Amerykanin – nazywał się Jimmy McCracken i był częściowo japońskiego pochodzenia, więc bardzo egzotycznie wyglądał; on pierwszy nam opowiedział o tym, czym jest telewizja i jak to wygląda. Równie barwnie opowiadał o reklamach w telewizji, pokazując jej cały program. Najpierw pokazywał jakiś poważny fragment odczytu, a potem zjawiał się reklamodawca – pamiętam, że to był Gilbey’s Gin; Jimmy za każdym razem wypijał porządnego kielicha, doprowadzając się w trakcie opowieści do upojenia alkoholowego, jak to się dziś mówi, i w rezultacie reklama stawała się coraz bardziej bełkotliwa i coraz bardziej niespodziewana w swojej metodzie przekazywania zalet dżinu. Nas to oczywiście szalenie bawiło, bo w ogóle nie wiedzieliśmy, co to jest telewizja i tym bardziej, co to jest reklama telewizyjna. […]

I ten Amerykanin, który nie mówił po polsku, i Tadzio Brzozowski, który nie mówił po angielski, wspólnie odbywali w tej pracowni improwizowane pląsy o szczególnym ładunku artystycznym. Tadzio znalazł gdzieś bardzo wąskie worki jutowe czerwonego koloru, oni wciągali na siebie te worki poczynając od nóg, zawiązywali je prawie pod szyję – wyglądali w tych workach jak czerwone gąsienice – i w tych workach, w których można się było poruszać tylko skokowo, odbywali nieprawdopodobne tańce. Jedynym językiem, w jakim mogli się porozumiewać, był francuski, ale wykrzykiwali po francusku jedno zdanie: Nous sommes artistes – i skakali, improwizując do odpowiedniej muzyki, możliwie dzikiej, nie pamiętam już jakiej.

Jaś się zaśmiewał, obserwując to pilnie, ciesząc się w sposób typowy dla siebie, to znaczy powściągliwy. Jego wkład w te nasze wieczory to było czytanie tekstów, które wtedy pisał. Myślę, że pierwsze czytanie Butów –tej słynnej noweli – odbyło się właśnie po takim wieczorze pląsów. Myśmy się wtedy łatwo przerzucali ze spraw śmiesznych na sprawy poważne. Buty zawierały już wszystkie elementy, które miały wytyczyć dalszą drogę Jasia. Było tam prawie bezlitosne widzenie rzeczywistości bez cienia jej upiększania, mitologizowania, otaczania jakąkolwiek aureolą. To, co się działo, Szczepański widział, przekazywał z bezwzględną uczciwością. Ta bezwzględna uczciwość była bezcenną cechą jego pisarstwa. Po takich przeżyciach, jakie mieliśmy za sobą, zawsze istnieje pewna tendencja do ich mitologizacji, do takiego ich porządkowania, żeby z nich wypływał jakiś sens, czasem nawet przekraczający opis tych rzeczy, które przeżyliśmy. U Jasia nie było cienia żadnego naddatku moralizatorskiego. Opisywał rzeczy takimi, jakie były, z bezlitosną prawdziwością, bez żadnej taryfy ulgowejdla kogokolwiek: czy to dla przyjaciół z AK, czy dla przeciwników. Wyważanie każdego słowa w połączeniu z precyzją i plastycznością opisu było czymś, co zdobywało pełne zaufanie słuchacza. Myśmy słuchali tych rzeczy, które niszczyły pączkującą mitologię i uczyły nas zupełnej szczerości, zupełnego braku udawania. […]

Nie chcę tutaj robić syntetycznych uwag, więc powiem tylko, że ta postawa obserwacyjna, zaciekawienie nawet dla drobnego szczegółu i zdolność znalezienia plastycznego odpowiednika w słowach – to nas niezmiernie od samego początku frapowało. Kiedy Jaś znalazł się w pracowni malarskiej lub w warsztacie rzemieślniczym, zawsze się dopytywał, jak się co nazywa, jak się co produkuje, w jaki sposób rzemieślnik bierze się do roboty – chciał wszystko wiedzieć dokładnie. Potem z tego materiału dogłębnie poznanej rzeczywistości tworzył swój świat pisarski, który jest tak sugestywny. […]

To był drugi etap naszej znajomości – te dziwne wydarzenia w pracowni Tadzia Brzozowskiego. Etap trzeci to „Tygodnik Powszechny”, kiedy przez szereg lat pracowaliśmy przy dwóch biurkach obok siebie. Szczepański pisał recenzje filmowe i oceniał materiały nadesłane do redakcji, a także obficie korespondował z czytelnikami. […] Sumienność i dokładność Szczepańskiego w odpowiadaniu na pytania czytelników były nieprawdopodobne, nie widziałem tego później w żadnej innej redakcji. Brał na siebie maksimum odpowiedzialności za kontakt z ludźmi i przekazanie im całej swojej wiedzy płynącej z obserwacji, danie dobrej rady z zasobów własnych doświadczeń i przemyśleń.

 

Zadziwiała mnie jedna sprawa techniczna. Czy to prowadząc korespondencję z czytelnikami, czy pisząc recenzje filmowe, zaczynał pisać od lewego marginesu strony prawej – a pisał ciurkiem, nie wracając do tego, co Niemcy nazywają Ergangenegedanken, czyli myślenie perypatetyczne. Szczepański oczywiście nie miał wtedy samochodu, nikt z nas nie marzył o tego typu wehikule, ale bardzo dużo chodził po mieście, wyprawialiśmy się też wspólnie w Tatry. W czasie tych rozmaitych wędrówek przeżuwał, przemyśliwał wszechstronnie wszystko, o czym chce napisać. Kiedy siadał do biurka, pisał jednym ciurkiem to, co miał przemyślane. Nigdy nie widziałem takiej techniki pisania, wszyscy inni w redakcji ciągle kreślili i poprawiali. Schludność jego pracy polegała też na tym, że kiedy już skończył, zajmował się zupełnie czymś innym – wszystko było wymierzone, bardzo spokojnie i stanowczo realizowane, bez długich gawęd, odbywających się w Krakowie zwykle na chodnikach.

Potem widywaliśmy się wiele razy, chociażby w „Kasince” – domu letnim zbudowanym jeszcze przez jego rodziców. Na wsi Szczepański używał sobie niezmiernie, pracując i jako ogrodnik, i jako rolnik, i jako zbieracz grzybów. Masę młodzieży przewijało się przez „Kasinkę”; rozmawiał z tymi, którzy chcieli z nim rozmawiać, nigdy się nie narzucając. Uczynił z tego swojego domu azyl zupełnie szczególnego typu, pełen spokoju, rozwagi i równowagi – jak jego pisarstwo.

Wypowiedź na uroczystości wręczenia in absentia Janowi Józefowi Szczepańskiemu Nagrody im. Jana Parandowskiego, 4 marca 2002 

***

PAMIĘCI WŁADYSŁAWY PACHULSKIEJ

Małgorzata Naimska

Pani Władzia

Panią Władzię poznałam w sierpniu 1979 roku, kiedy zaczęłam pracować w Polskim PEN Clubie.

Można ją było zapytać o najprostsze, najprzyziemniejsze sprawy: o to, jak zreperować korki elektryczne czy oderwany obcas w bucie, gdzie jest drukarnia czy powielarnia (ta oficjalna, ma się rozumieć), jak załatwić służbową kawę, co wymagało specjalnych pozwoleń z Ministerstwa Kultury i Sztuki. Ale też można było zapytać, w którym roku umarł Mieczysław Lepecki (którego wspominała z wyjątkowym szacunkiem), kto był pierwszym Prezesem Clubu, jak maja na imię dzieci Jana Parandowskiego, kim są synowie Władysława Grabskiego. Wiedziała wszystko. Nie wszystko jednak, nie zawsze i nie każdemu mówiła. Bo Pani Władzia była najbardziej dyskretną osobą, jaką udało mi się w życiu spotkać. Informacji , owszem, udzieliła. Plotkami nie zajmowała się nigdy. Jej dyskrecja była szczególnie cenna w sytuacji, gdy połowa co najmniej członków Zarządu oraz niektórzy pracownicy trudnili się nagminnie rozpowszechnianiem tak zwanych fałszywych informacji, mogących szkodzić Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.

Kiedyś zapytałam swoją ówczesną szefową, panią dyrektor Biura PEN Clubu, kim jest Pani Władzia. „Pracuje na stanowisku archiwistki – telefonistki, nie bardzo wiadomo, co to znaczy, ale załatwia wszystko” – odparła. Juliusz Żuławski, pełniący po śmierci Jana Parandowskiego obowiązki Prezesa, odpowiedział inaczej: „Pani Władzia jest częścią naszej historii, pracuje dla PEN Clubu dłużej niż większość z nas”.

Jaka była? Cicha, skromna, koleżeńska, delikatna, ale też niezwykle stanowcza, posiadająca własne zdanie i pełna godności. Zawsze mówiła: „Człowiek powinien znać swoje miejsce”. I trzeba przyznać, że to swoje miejsce znała.

W stanie wojennym, gdy PEN Club był zawieszony, przyszła pewnego dnia do Prezesa i złożyła wymówienie. Dlaczego? Bo jedna z córek ma wrócić do pracy po urlopie macierzyńskim i ktoś musi zająć się dzieckiem. Pan Żuławski, bardzo zmartwiony, próbwał uprosić Panią Władzię, by została: „Przecież nie ma teraz w PEN Clubie wiele pracy, a jak pani odejdzie, to trudno będzie wrócić”. „Panie Prezesie – odrzekła – PEN Club sobie beze mnie poradzi, a z własnymi dziećmi trzeba dobrze żyć, więc odchodzę i zdania nie zmienię”.  I odeszła. A gdy w 1988 roku można było po ośmioletniej przerwie reaktywować Polski PEN Club, okazało się, że bez Pani Władzi ani rusz. Ona zaś tymczasem zdążyła odchować wnuczęta i mogła wrócić.

Kim była naprawdę? Pamiętam w miarę spokojny dzień w ówczesnej siedzibie Pen Clubu na tyłach Sali Kongresowej, zaraz na początku mojej szesnastoletniej penclubowej przygody. Byłyśmy tylko we dwie. Pani Władzia porządkowała coś w kuchni, a ja wystukiwałam adresy na kopertach. Nagle usłyszałam jej głos: Trzy razy księżyc obrócił się złoty… Przerwałam pracę i słuchałam. Gdy wydawało się, że skończyła, nie kryłam podziwu. Okazało się, że Pani Władzia – córka chłopskiej rodziny, w której dzieła wielkich polskich poetów czytywano razem przy stole – zna na pamięć i może godzinami recytować nie tylko całego Ojca zadżumionych , ale wiele innych utworów Słowackiego, Mickiewicza, Norwida. Dużo czytała. Często pożyczała książki z bogatej biblioteki PEN Clubu, a potem lubiła z kimś porozmawiać, wymienić uwagi, podzielić się przemyśleniami.

Jak każdy człowiek obdarzony wybitną inteligencją, Pani Władzia obdarzona też była poczuciem humoru. Pamiętam, jak w ponury jesienny dzień 1980 roku miał się odbyć pogrzeb jednego z pisarzy,. Prezes Żuławski, który świeżo wyszedł ze szpitala po przebytym zawale, nie miał wielkiej ochoty opuszczać zacisza PEN Clubu. Poczucie obowiązku nie dawało mu jednak spokoju. „Proszę nie iść, panie Prezesie – usłyszał wówczas od Pani Władzi – zmoknie pan, przeziębi się, a on i tak się już panu nie odwdzięczy”. Później Juliusz Żuławski często cytował tę wypowiedź.

Prezesowi Międzyrzeckiemu marzyło się święto literatury. Chciał, by najbardziej zasłużeni ludzie PEN Clubu otrzymali wysokie odznaczenia państwowe.  Pamiętam, jak już śmiertelnie chory podpisywał wnioski o takie odznaczenia. Wymarzone święto nadeszło niestety po jego śmierci. Pani Władzia w towarzystwie wybitnych pisarzy i poetów, takich jak Jan Józef Szczepański, Jacek Bocheński, Julia Hartwig, Urszula Kozioł – została odznaczona Krzyżem Polonia Restituta za zasługi dla kultury polskiej. Pamiętam jej szczere wzruszenie tego dnia. Póżniej w jej domu order ten leżał na honorowym miejscu.

Pani Władzia była dumna i szczęśliwa (zawsze to podkreślała), że przyszło jej spędzić życie wśr…ód ludzi PEN Clubu. Myślę, że także oni mogą czuć się dumni. Dumni z tego, że tak wiernie trwała wśród nich Pani Władzia, Pani Władysława Pachulska.

Październik 2005

***

PAMIĘCI ARTURA MIĘRZYRZECKIEGO

Adam Pomorski

Poczucie moralne i poczucie humoru

Majestat śmierci nadaje przesadną jednoznaczność ironii i kpinie, za życia bliskich Zmarłemu, a wyrosłych przecież z poczucia niejednoznaczności spraw tego świata.

Artur Międzyrzecki nie miał skłonności do nadużywania słów wzniosłych. Przeciwnie, traktując z powagą siebie, własne racje i przekonania w sprawach publicznych, do siebie zarazem, do próżności ludzkiej i do diabelskich potęg mącących w kotle dwudziestowiecznej doczesności zachowywał na co dzień dystans ironii i kpiny, czasem dobrodusznej, ale często też podszytej gniewem człowieka świadomego grozy totalitaryzmu zarówno w sensie instytucji ustrojowych, jak ich psychologicznego fundamentu w myśli i w emocji tłumu.

Znac to po jego wierszach. W Wojnie nerwów, jednym z nielicznych dobrych tomów poezji w bezowocnych czasach stanu wojennego, zawarł między innymi Piosenkę na wiosnę. („Zima wasza, wiosna nasza” – pocieszali się irracjonalnie ludzie „Solidarności” paskudną zimą z 1981 na 1982 rok.) Jakiż daleki jest jej nastrój od tej nieprzejednanej egzaltacji, którą w ówczesnej opresji żyło tak wielu. Właśnie dzięki tej sceptycznej powściągliwości i szczerości indywidualnego doznania – a nie tylko wyznania uczuć zbiorowych – książkę tę czytało się ze wzruszeniem.

Jakże jednak delikatnie owa Piosenka (to oczywiście bliska Międzyrzeckiemu tradycja francuskiej chanson, a nie polskiej piosnki – stąd też szczególna tonacja tego wiersza) moderuje swoją kpiną zbiorowe uniesienia i wytrwania, przez swój dystans właśnie przemawia do uczuć nie tylko osoby zbiorowej, ale też osoby w swej osobności całkowicie pojedynczej:

 

O spireo forsycjo

Jadą wozy z milicją

Gołąbek w oknie grucha

 

Purpurowieją buki

Anioł daje nauki

Ale bies go nie słucha

 

Nie ma do tego ucha

O spireo forsycjo

 

Wschodzą w trawie fiołki

Bies kopie czarcie dołki

Pod kim się tylko zdarzy

 

Kwitną śliwy i grusze

Potykają się dusze

Diabeł je w kotle smaży

 

Smaży kogo się zdarzy

O spireo forsycjo

 

Wiatr południowy wieje

Przekwitły już spireje

Kukułka w lesie kuka

 

Wiedźma leci na miotle

Dusze męczą się w kotle

Diabeł kopytkiem stuka

 

Ale to żadna sztuka

O spireo forsycjo.

 

Jako przewodniczący Komitetu Porozumiewawczego Stowarzyszeń Twórczych i Naukowych, wiceprezes, a od 1991 roku Prezes Polskiego PEN Clubu, a także bardzo aktywny wiceprezes Międzynarodowej Federacji P.E.N. – czuł się powołany do publicznej obrony imponderabiliów (tego właśnie niemodnego pojęcia używał). Miał zresztą po temu dane psychologiczne: pod powłoką dowcipnego causeura czy też dobrotliwego starszego pana krył przenikliwą znajomość ludzi i intuicję polityczną, popartą wiedzą, doświadczeniem i dyplomatycznym taktem. Owa obrona, bardzo godnie przezeń prowadzona, przede wszystkim wzbraniała histerii, wrogiej mu „zbiorowej hipnozy”, „stadnych odruchów, podszeptów instynktu, emocji, które wzbudzają charyzmatyczni przywódcy”, a wraz z ich odrzuceniem sprzeciwiała się nieprawościom i krzywdom, które nie wynikają z samych tylko takich czy innych doraźnych okoliczności, ale z czarnego tchnienia przeciwnego ducha, z krążącego zła. Międzyrzecki z tym skądinąd metafizycznym „duchem przeciwnym” toczył publiczną, obywatelską walkę.

Prywatna, ironicznie powściągliwa osobność w kontekście „imponderabiliów” zyskiwała status „racji bytu” – tytułowej w wierszu, którego niezwykła dla polskiej literatury myśl okazała się wytyczną działania Prezesa PEN Clubu:

 

Racja przemocy – czymkolwiek by ja uzasadniać –

Jest zawsze wynaturzeniem życia

W samej jego społecznej istocie

Jaką stanowi niekończąca się gra

Między nabytą kulturą i poczuciem własnej niepowtarzalności

Swobodnym odruchem i  nieurojoną powinnością

Wobec siebie samych.

 

Obrona niepowtarzalnej osoby wiązała się w tym kontekście z obroną instytucji nabytej kultury – nie tylko przed kapturowymi rządami tyranii, ale też osobistą albo zbiorową próżnością, które prowadzą do wojennej (czy innej) katastrofy. Różne to były instytucje: demokracji, obywatelskości, tolerancji, ale też praw i Rzeczypospolitej, których znaczenia Międzyrzecki nigdy nie relatywizował, pokpiwając zresztą z zachodnich liberałów protestanckiej proweniencji, nie pojmujących  bezprawia totalitarnego ustawodawstwa. Pod tym względem prawna tradycja katolicyzmu okazywała swą wyższość.

Była to więc również instytucja tradycji, w tym – tradycji światłej inteligencji polskiej, do której żywił szczególne przywiązanie. Nie ulegał w tej kwestii partyjniactwu, między innymi ze względu na towarzyskie rozumienie wspomnianej wyżej „racji bytu”. Stan inteligencki był dlań „towarzystwem”, w którym obowiązuje postawa gentelmena. To samo dotyczyło PEN Clubu: tutaj, zdarzało się, zawodziła go sceptyczna ironia, należna widzialnemu światu. Inteligenckość i PEN były jego własną racją bytu. (W obronie PEN Clubu w stanie wojennym był bezkompromisowy, nie dopuszczał żadnych ustępstw w sprawach formalnych – za nimi bowiem stało to wszystko, o czym wyżej mowa.)

Wewnętrzną dyscyplinę gentelmena zachował do końca: już zmożony ciężką chorobą, przykuty do łóżka, do ostatnich dni nie pozwalał sobie na załamanie, w pełni jasnej świadomości przyjmował i odprawiał całą korespondencję Prezesa PEN Clubu, korespondencyjnie podejmował działania urzędowe. Licząc się z nadchodzącą śmiercią, on, który od lat używając po cichu wszelkich swych wpływów i autorytetu starał się o wyróżnienie Wisławy Szymborskiej – jak gdyby z ulgą powiedział mi, że tę przyznaną właśnie Nagrodę Nobla uważa za osobisty sukces.

Było w tym coś jeszcze: późne, zbyt późne doświadczenie wolności inteligenckiego pokolenia, przez całe dojrzałe życie pozbawionego szans aktywności publicznej. Było to wyjście na forum kultury z dwudziestowiecznej historii, z dziejowej „oćmy”, przypominanej jakże niekombatanckim wierszem z okazji stanu wojennego:

 

Znowu spać mi się chce

I rozpoznaję tę osobliwa półsenność

Podczas Drugiej Wojny Światowej

Odczuwaliśmy ją przez piec lat

Bo może łatwiej było znieść to wszystko

Co wydawał się nie do zniesienia

[………………………………………………………]

Z lekko zamgloną świadomością

Która jakby nie chciała czy nie była w stanie

Przyjmować w całej pełni tego co działo się wówczas

[……………………………………………………………………………..]

Pozostawiając władzom niezmącona jasność

I przytępiając jedynie wrażliwość wyobraźni

W okolicznościach co nie miały z nią nic wspólnego

Nigdy nie przypuszczałem że jeszcze raz

Spadnie na mnie kiedyś ta oćma

Myślałem że to niepowtarzalne ale nie

Znowu spać mi się chce

Jak wówczas kiedy staliśmy pod Bolonią

[………………………………………………………………………………..]

Można zresztą i teraz zachować w takim stanie

Wytężoną uwagę i trzeźwość sądu

Okazywać niekłamane uczucia – chociaż z pewnym dystansem

Jakby się oglądało w śnie samego siebie…

 

 

Krytycy niegdyś sklasyfikowali Międzyrzeckiego jako poetę kultury, ba, neoklasyka. Kultura była dlań, owszem jasnym, racjonalnym i pełnym wolności przeciwieństwem historii: takiej, z którą zetknięcie zachował w pamięci kilkunastolatka deportowanego do Kazachstanu. Na ogół nieskłonny do wspomnień tego rodzaju, streszczał mi kiedyś swój standardowy zresztą w tej instytucji dialog z funkcjonariuszem NKWD: „No, gadaj, jak chciałeś przyłączyć Kazachstan do Polski!” – „Ależ to przecież niemożliwe!” – „My wiemy, że niemożliwe, ale ty chciałeś!”. (Z takich doświadczeń wynikała zapewne wyczuwalna w nim, rzekłbym – instytucjonalna nieufność do rosyjskiej cywilizacji, bez względu na szacunek czy sympatie do literatury rosyjskiej i do wielu Rosjan z osobna. To samo tyczyło się Niemiec: jego ekumeną pozostawał tradycyjnie świat kultury francuskiej i anglosaskiej.)

„Poetą kultury” jednak nie był. Przeczą temu rozsypane w jego wierszach oznaki uwielbienia natury w najdrobniejszych jej  przejawach. Miał zresztą niemałą wiedzę przyrodniczą: pamiętam jak na widok storczyków, które przyniosłem jego żonie, pani Julii Hartwig, z pasją uczonego pedanta zaczął ustalać łacińską nazwę gatunku, a po chwili z drugiego rzędu książek na półce wydobył atlas orchidei, żeby upewnić się w trafności swej systematyki. W wierszu, który był zapowiedzią znakomitego cyklu sceptycznych liryków z lat dziewięćdziesiątych, uchylał się zaś od utożsamienia kultury z polityką, odpowiadając na tytułowe pytanie – o czym nie wie politolog: o tym, że do naturalnych bogactw należy świadomość czcigodnych praw, zdolność podziwiania i poczucie humoru. Warto ten ustęp skonfrontować z ostatnią książką Międzyrzeckiego: „Nasz współczesny to jednocześnie odmiana człowieka wiecznego, który w swoich podstawowych cechach mało się zmienia. Artur Koestler uważał, że stosunkowo nieznacznie zmienia się na przykład poczucie  moralne i poczucie humoru, których ośrodki umiejscowione są w najstarszej części mózgu, gdzie zmiany są najpowolniejsze. Obawiam się, że ta gadzia część mózgu sprawi nam jeszcze, delikatnie mówiąc, niejedną przykrość”.

Był człowiekiem o wielkim poczuciu moralnym i wielkim poczuciu humoru. Nie był neoklasykiem, był naszym współczesnym.

Listopad 1996